i innymi metaforami, warto wrócić do faktów, bo to one decydują o wartości spółki, a nie forumowe nastroje.
1. Wyrok arbitrażowy w sprawie Jan Karski jest prawomocny. To nie jest opinia ani „story”, tylko formalne rozstrzygnięcie trybunału. Wyrok istnieje niezależnie od tego, czy ktoś rano zobaczy na ASX -5% czy +5%.
2. Odsetki naliczają się codziennie. To jest mechanizm automatyczny wynikający z treści wyroku. Wartość roszczenia rośnie z czasem i to jest twardy składnik aktywów spółki.
3. Egzekucja to proces, który toczy się poza wykresem. Zajęcia aktywów, działania prawników, korespondencja między jurysdykcjami to nie są rzeczy, które widać w kursie z dnia na dzień. To, że forum tego nie widzi, nie znaczy, że proces nie trwa.
4. Spółka nie jest w sytuacji „emisja albo śmierć”. GreenX otrzymało od Polski 1,6 mln AUD tytułem zwrotu kosztów postępowania to fakt potwierdzony w komunikacie giełdowym . To oznacza, że mają środki operacyjne i nie muszą robić panicznych ruchów.
5. Kurs na GPW nie odzwierciedla wartości roszczenia. GPW jest płytka i podatna na narracje. Wartość zasądzonego roszczenia jest niezależna od tego, co napisze fund1, Bee czy ktokolwiek inny. Rynek emocjonalny nie zmienia treści wyroku.
6. ASX i GPW to dwa różne światy. Rozjazdy cenowe są naturalne i wynikają z różnic w płynności, strukturze inwestorów i godzinach handlu. To nie jest żaden „sygnał”, tylko mechanika dwóch rynków.
Podsumowując: GreenX ma coś, czego 99% spółek na GPW nigdy nie będzie miało tj. prawomocne, rosnące roszczenie wobec państwa. To jest fundament, który istnieje niezależnie od forumowych przepychanek i porannych humorów na ASX.
Jeśli ktoś chce budować narrację na metaforach o śmigusie-dyngusie, to jego sprawa. Ja wolę trzymać się dokumentów, procedur i faktów bo to one finalnie decydują o wartości.
7. A skoro pojawia się temat free floatu — warto doprecyzować jedną rzecz, bo tu krąży najwięcej mitów. Rachunki zbiorcze typu BNP Nominne nie są żadnym „jednym właścicielem” ani super‑funduszem mającym 60% akcji. To wyłącznie techniczny sposób przechowywania papierów klientów w KDPW. Rachunek zbiorczy nie daje BNP żadnej kontroli nad akcjami i nie zmienia struktury własności. Free float wynika z realnych udziałów inwestorów, a nie z tego, jak KDPW grupuje rachunki. Narracje o „60% w jednym ręku” są po prostu błędne technicznie i wynikają z niezrozumienia mechaniki rynku.
Tylko ja właśnie nie twierdziłem nigdy że to jedne ręce, tylko parasol wielu drobnych i stąd faktem jest że mamy koło 70% FF, a to ty wypisujesz bzdury o 5% FF Przeczytaj moje posty i nie obracaj kota ogonem BNP to drobnica a nie jeden właściciel piszę o tym od początku, tylko niektórzy by chcieli aby to był jeden właściciel akcji. Niestety ich 60% to FF
się w zależności od tego, co akurat wygodniej Ci obronić. Najpierw budujesz obraz „parasola drobnicy z 60–70% FF”, potem sugerujesz, że to właśnie ta konstrukcja tłumaczy rzekomą dystrybucję i pewne spadki, a kiedy ktoś prostuje technikalia KDPW, nagle twierdzisz, że przecież od początku pisałeś o drobnicy. Tylko że to nie jest sedno sprawy. Rachunek zbiorczy to techniczny koszyk, a nie argument rynkowy. To, że coś jest w BNP, nie mówi absolutnie nic o tym, kto chce sprzedawać, kto trzyma, a kto dokupuje. Ty z samego faktu istnienia dużego rachunku zbiorczego próbujesz wyciągać wnioski o kierunku kursu, co nie ma żadnego oparcia ani w danych, ani w praktyce rynku. To jest właśnie mieszanie technikaliów z własnymi emocjami. I jeszcze jedno: nikt tu nie pisał o 5% FF jako całości free floatu spółki. To jest teza, którą sam sobie dopisałeś, żeby łatwiej było ją obalić. Klasyczna podmiana tematu. Fakty są proste struktura własności wynika z raportów i progów, a nie z tego, jak KDPW grupuje rachunki. To, że rachunek zbiorczy jest duży, nie oznacza, że FF wynosi 70%, ani że kurs musi spadać. To tylko Twoja interpretacja, nie fakt. Jeżeli chcemy rozmawiać merytorycznie, to trzymajmy się realiów, a nie narracji dopasowywanej pod z góry założony wniosek. Bo na razie to jest bardziej publicystyka niż analiza.