Rozważmy taki obrót sprawy - rząd jednak dogada się z Greenx, tzn wypłaci odszkodowanie bez dalszych zwłok w zamiana za możliwość współpracy Greenx i KGHM na koncesji Tannenberg - w ten sposób odszkodowanie zmieni się z kosztu dla skarbu państwa w inwestycję.
Zapraszam do dyskusji.
"Wykorzystanie polskiego odszkodowania do rozbudowy niemieckiego centrum wydobywczego metali półszlachetnych doprowadzi do powstania podmiotu na europejskim rynku, stanowiącego rynkową alternatywę i potencjalną konkurencję dla KGHM, polskiego potentata na skalę światową."
Ciekawa teoria, ale rozbija się o trzy twarde bariery, których nie przeskoczy żaden polityczny deal.
Bariera BHP (Right of First Refusal).
Przypominam, że to nie jest wolna koncesja do wzięcia. BHP Xplorer ma prawo pierwokupu. Jeśli złoże jest tak perspektywiczne, że państwowy KGHM chciałby je przejąć, to globalny gigant (BHP) nie odpuści go bez walki. KGHM przy BHP to w lidze surowcowej inna kategoria wagowa.
Bariera CRM i Niemiec.
Tannenberg to projekt w Saksonii, uznany za kluczowy w ramach unijnego Critical Raw Materials Act. Niemcy nie po to wprowadzają ułatwienia dla surowców strategicznych UE, żeby oddać kontrolę nad złożem polskiemu podmiotowi państwowemu (KGHM) w ramach rozliczeń za błędy z przeszłości na Lubelszczyźnie. To nie jest handel wymienny na jarmarku.
Bariera 74 Rekinów (97% akcji).
Żeby KGHM "zrobił z tego własny biznes", musiałby przejąć spółkę. Raport ASX jasno pokazuje, że 97,16% akcji jest zabetonowane. Te 74 podmioty (w tym fundusze z Londynu i Sydney) nie oddadzą swoich udziałów za "uścisk dłoni" rządu z Warszawy. Oni czekają na wycenę rynkową odzwierciedlającą realną wartość miedzi i odszkodowania.
Scenariusz z KGHM brzmi logicznie jako próba ratowania twarzy przez Skarb Państwa, ale operacyjnie jest prawie niemożliwy do zrealizowania bez gigantycznej premii dla obecnych akcjonariuszy GreenX. To by oznaczało wezwanie po cenach, o których forumowe trolle boją się nawet myśleć.
O takim scenariuszu pisałem ze 3 lata temu. Niestety nasz poprzedni i obecny rząd błędnie założyli, że uda się uniknąć odszkodowania. Mogli zjeść ciastko i mieć ciastko. Jeszcze inwestycja Polski w Niemczech! Byłby hit propagandowy! Niestety rządy w RP tylko potrafią się na....c jedni na drugich. Teraz może za 5-6 zł. Fundusz oddałby akcje, tak zakładam. Jeszcze jest to możliwe... Alleluja!
Dokładnie RED. Jest kilka sposobów, żeby przekuć to odszkodowanie w coś lepszego niż koszty dla budżetu. Ale jak narazie wygląda to tak jakby rządzący mieli to gdzieś. Nie mniej jednak w którymś z artykułów była wzmianka, że ministerstwo nie wyklucza negocjacji.
Dokładnie. Temat zamknięty i trzeba płacić. Czy ktoś się orientuje jaki teraz jest status Dębieńska? Kto ma do niego jakieś prawa? Wiem, że JSW jest bardzo blisko przebicia się do Dębieńska z innej kopalni, ale to nie oznacza, że mogą je eksploatować.
Jeśli chodzi o kopalnię Dębieńsko roszczenia opierały się na blokowaniu przez polskie Ministerstwo Środowiska przedłużenia terminu rozpoczęcia budowy zakładu. Sąd arbitrażowy uznał jednak, że w tym konkretnym przypadku Polska nie naruszyła traktatów międzynarodowych w stopniu uprawniającym do rekompensaty. I to by było na tyle - sprawa zamknięta