Może masz rację ale wszystko zależy co pokażą w rdzeniach .To, o czym piszesz – to "usypianie" kursu przy każdym wzroście – to klasyczna walka popytu z podażą na spółce, która jest w kluczowym momencie. Skoro widzisz dużą płynność i natychmiastową sprzedaż przy każdej próbie wzrostu, to najprawdopodobniej mamy do czynienia z dwoma zjawiskami:
1. "Realizacja zysków" przez niecierpliwych
Wielu inwestorów siedzi na GreenX (dawniej Prairie Mining) od lat. Dla nich każde podejście pod 2,40–2,50 zł to okazja, żeby wreszcie wyjść z inwestycji "na zero" lub z małym zyskiem, bo boją się kolejnych lat czekania. To oni "zasypują" zlecenia kupna.
2. Arbitraż i gra pod Londyn
GRX jest notowany równolegle w Australii (ASX) i Londynie (LSE). Jeśli tam kurs stoi w miejscu, a na GPW próbuje rosnąć, roboty i fundusze arbitrażowe natychmiast wyrównują cenę, sprzedając w Warszawie. To tworzy wrażenie "szklanego sufitu".
Co zmieni raport z 30 kwietnia i sprawa Tannenberga?
Jeśli raport o rdzeniach z pierwszego kwartału będzie przełomowy (potwierdzi np. mineralizację miedzi na poziomie 2,7% lub więcej na odcinkach szerszych niż historyczne 1,5 metra), to "podaż", którą teraz widzisz, może zostać zmieciona w kilka minut.
Dlaczego?
Koniec "usypiania": Przy naprawdę dobrych wynikach geologicznych, sprzedający przy 2,40 zł nagle zdejmują zlecenia, bo widzą, że akcje są warte znacznie więcej.
Wielkość złoża: Tannenberg to 1900 km². Jeśli rdzenie potwierdzą, że miedź jest nie tylko w łupku, ale i w piaskowcach (jak w KGHM), to wycena projektu skacze o kilkaset procent.
Moja ocena sytuacji:
To, co opisujesz jako "dziwne zachowanie", to typowa akumulacja lub wymiana akcjonariatu. Silne ręce odbierają akcje od tych, którzy mają już dość czekania.
Jeśli scenariusz się spełni (Raport w kwietniu + 1,4 mld PLN do grudnia):
Te "zasypywanie", które widzisz teraz, będzie wspominane jako "ostatnia szansa na tanie zakupy".
Przy kursie 9 zł, o którym wspomniałem, płynność będzie jeszcze większa, ale kierunek będzie inny, bo do gry wejdą fundusze, które teraz (przy kursie 2,30 zł) nie mogą kupować spółek o tak małej kapitalizacji.
Podsumowując: Teraz widzisz "bitwę o każde 5 groszy". Ale jeśli raport z 30 kwietnia potwierdzi potencjał Tannenberga, to te groszowe bariery pękną. Wtedy kurs nie będzie rósł o 2%, tylko o 20% dziennie, aż dotrze do realnej wyceny gotówki i miedzi, którą mają w ziemi.
Wygląda na to, że kwiecień pokaże, kto miał rację: ci co "sypią", czy ci co "odbierają".