Cześć, śledząc dzisiejsze informacje o zakończeniu współpracy Biedronki z firmą Wawel, trudno nie odnieść tego do sytuacji naszej rodzimej Kuboty. Chciałbym podzielić się kilkoma chłodnymi spostrzeżeniami, które mogą być istotne dla akcjonariuszy spółki z NewConnect. Choć branże są skrajnie różne, mechanizmy współpracy z wielkimi sieciami handlowymi pozostają niezmienne.
Kluczowym wyzwaniem dla Kuboty pozostaje wysoki stopień koncentracji przychodów. Jeronimo Martins to od lat fundament sprzedaży spółki – partnerstwo to przyniosło obu stronom wymierne korzyści i pozwoliło marce na spektakularny powrót. Jednak kazus Wawelu pokazuje, że w handlu nowoczesnym żadna relacja nie jest dana raz na zawsze. Dla giganta handlowego priorytetem jest optymalizacja marży i walka o klienta ceną, co w dobie rosnących kosztów produkcji i logistyki w 2026 roku stawia dostawców pod ogromną presją.
Warto zatem z życzliwością przyglądać się działaniom zarządu w zakresie dywersyfikacji kanałów sprzedaży. Rozwój własnego e-commerce oraz obecność w innych sieciach to kroki w dobrym kierunku, które mogą realnie ograniczyć ryzyko tzw. monopsnu, czyli dominacji jednego odbiorcy. Inwestując w spółkę o takim profilu, musimy brać pod uwagę, że nagła zmiana strategii zakupowej głównego partnera mogłaby istotnie wpłynąć na wyniki krótkoterminowe.
Moim zdaniem siła marki Kubota stale rośnie i jej potencjał wykracza poza półki dyskontów, co jest sygnałem optymistycznym. Niemniej jednak dzisiejszy komunikat dotyczący sektora FMCG jest cennym przypomnieniem o konieczności stałego monitorowania struktury odbiorców w portfelu inwestycyjnym. Co sądzicie o tempie uniezależniania się spółki od zamówień hurtowych? Czy Waszym zdaniem "Klapki Kubota" obroniłyby swoją pozycję rynkową bez wsparcia tak potężnego kanału dystrybucji? Zapraszam do merytorycznej dyskusji.
Dyskonty mają świetne rozeznanie w trendach rynkowych. Nie skreślałbym jeszcze Wawelu z Biedry. Myślę, że to wypowiedzenie umowy, to forma negocjacji. Zwróćmy uwagę, że w ostatnich miesiącach cena kakao spadła o 70%, a cena cukru szoruje po dnie od dawna.
Problemem Wawelu jest to, że za bardzo nie widać tego po jego wynikach.
Myślę, że każdy widzie, że Kubota ma świadomość ryzyka płynącego z uzależnienia od Biedry i stara się dywersyfikować kanały dystrybucji. Rynek również to widzi, wyceniając Kubotę wyraźnie poniżej benchmarku.