Myślę, że właśnie dlatego takie mocne zejście kursu.
Wczoraj się pozbyłem prawie wszystkich akcji, została symboliczna ilość 200 sztuk tak z sentymentu. Teraz obserwacja i przeczekanie wybryków Trumpa. Miałem jednak nosa a chciałem dokupić.
Deflacji? Dobre sobie... :) Przez wojnę w Iranie widać, co się dzieje z cenami ropy, i to jest jeden czynnik wybitnie inflacyjny. Drugim czynnikiem proinflacyjnym jest to, co już się dzieje na świecie z cenami nawozów sztucznych, bezpośrednio przekładających się na ceny żywności. A trzecim czynnikiem jest drożejący dolar. I mamy dopiero koniec marca, a do końca roku przy tak "wesołym" i nieprzewidywalnym świecie oraz pomarańczowej karykaturze prezydenta supermocarstwa jeszcze wiele się może wydarzyć. I to wiele niedobrego. No to jaka deflacja w takiej sytuacji może być? xD
A zresztą. Nawet gdyby się wszystko w końcu uspokoiło i efektem tego ceny w sklepach spadły (co też potrwa). No to co z tego? Zwiększy się popyt, bo po wszystkich cyrkach, które przeczołgały gospodarki całego świata, w tym naszą, na przestrzeni ostatnich niemal 6 lat, wielu nadal nie stać na takie zakupy, jakich chcieliby dokonywać.
przeciez ci czlonkowie zarzadu nawet nie wiedza co to jest deflacja! nie ma w historii gospodarczej przypadku gdy w czasach niepewnosci i wzrostu cen surowcow pojawia sie deflacja. Wszystkie banki centralne wstrzymały obniżki stop.
Sytuacja geopolityczna powoduje, że otoczenie makro staje się mega-PROINFLACYJNE. Oczekiwanie deflacji w tych warunkach to jakiś odlot. Chyba się tam komuś definicje pomyliły.