Słuchajcie, napociłem się, żeby przygotować ten tekst, bo nie chcę, żebyśmy kisili się we własnym sosie. Moja teoria znowu siadła, ale czas wyjść z naszą mennicą poza polskie podwórko.
To oczywiście moja propozycja – jeśli ktoś z Was czuje się na siłach, żeby zrobić naszej spółce jeszcze lepszą reklamę i operuje "perfect English", to niech ruszy głową i działa! Zamiast tracić czas na hazard i Totolotka, pokażcie światu, jaki papier mamy w ręku. Ja daję bazę, Wy dajcie zasięgi.
Mój gotowiec (można edytować pod siebie):
I’ve been tracking this company since it was priced much lower (around 13 PLN), and my technical/fundamental thesis just played out again today. While the local market is starting to wake up, the real potential is global.
They aren't just a local player
nie musisz reklamowac ICE....na MIERZDNUNARODYJCH ---forach....:))
Nie widzisz co JUŻ sie dzieje....??...
a wez pod uwage co Prezes powiedzial....JAk juz bedzie wiadomo za ile CoolCryo pojdzie do grubasa....to Kolejny porjekt czyli ATRICLAMP....pojdzie ze NIE MNIEJSZA KWOTE.....:))
I tego MIEJMY SWIADOMOSC....bo po nim bedzie Mini Max ....EP BIOPTTOM....i kolejen projekty o ktorych dopiero uslyszymy ( nie tylko z ich stajni) .....Dlatego pompa tutaj bedzie okrutna....i moim zdaniem w stylu YANKESKIM....z ICH FANTAZJA i ROZMACHEM pompowania Kapitalizacji.....:)).... te obecne 150 M $ kapitalizacji....to jest DROBNOSTKA.....:))....
Tym razem Graczu napisałeś coś do rzeczy nawet jeśli w stylu pijanego. Jeśli przyjdą dawcy kapitału zza wielkiej wody to mamy szansę ich ubrać w grube kożuchy. A czy przyjdą ??? Dlatego pewna część pakietu zawsze schodzi u rozsądnego inwestora na pierwszym etapie euforycznych wzrostów. Niech inni też mają prawo do nadziei o podróży dookoła świata i innych sposobach konsumpcji/inwestycji. W inwestowaniu liczy się moment wyjścia i sposób wyjścia tak samo jak wejście.
kwinto. Ty naganiałeś na ReadGene. Wracaj tam i nie rób zawodu ubranym w akcje za ponad 7 zł przed świętami i nowym rokiem (2023) a miało być 30 zł. Możesz pisać jak kwinto, kramer, ucho_od_sledzia, szwejk, konfucjusz itp. https://www.bankier.pl/forum/forum_o_read-gene,6,21,10000000599.html
Pozdrów Stefanka i kup mu porządną suchą karmę za jedną akcję Medinice. Naprawdę zasłużył sobie na to. Potem przypomnij mu że Gracz i Guru obiecują tu 500 więc jak zarobi na Pure to może tu wrócić i wszystkich ograć a jak wszedł na Pure po 1,6 to już ma więcej na rachunku niż miałby tutaj więc w sumie zyskał :) No ale czy czworonogi mają aż taka inteligencję?
Właśnie o to chodzi! Cieszę się, że chociaż Ty tutaj kumasz bazę i nie boisz się patrzeć szerzej niż czubek własnego nosa. Te 150 mln USD kapitalizacji przy tym, co mają w stajni, to faktycznie drobne na waciki. AtriClamp, MiniMax, EP BIOPTTOM – to są klocki, z których buduje się globalnego giganta, a nie lokalną spółeczkę.
Masz rację, u "Yankesów" fantazja w pompowaniu wartości idzie w miliardy i my musimy dokładnie to samo pokazywać światu. Nie zgadzam się tylko z jednym: reklamować trzeba zawsze! Nawet jak produkt jest genialny, to dopóki grubasy z USA czy Azji go nie zauważą, będziemy stać w miejscu. Dlatego cisnę o te zagraniczne fora i profesjonalny przekaz. Skoro fundamenty są betonowe, to teraz czas na marketingowy desant!
Jakbyś bez toksycznych uprzedzeń i emocji czytał moje wpisy to byś dawno to zauważył. Nie interesują mnie bajki pisane przy pomocy AI tylko twarda rzeczywistość. Na komercjalizacji zjadłem przysłowiowe dwie beczki soli i wiem jak to się robi. A Prezes spółki pteż pokazał w przeszłości że nie zjadł wszystkich rozumów podobnie jak inne szpenie z polskiego grajdołka. Rzymianie trzymają rękę na pulsie w takich tematach i też warto o tym pamiętać bo czasem nawet swoim robią pod górkę, jak nie są z tego klubu co trzeba. Jesteś kumaty więc wiesz o czym pisze. A Rzymianin Wiesław zrobił ostatecznie wszystkich w kuku. I też radzę o tym pamiętać.
Szacunek za te dwie beczki soli – na tym grajdołku to podstawa, żeby nie utonąć. Kto ma wiedzieć o „Rzymianach” i o tym, jak Wiesław rozdał karty, ten wie. Nie musisz mi tłumaczyć, że tutaj rączka rączkę myje, a „swoi” potrafią podstawić nogę szybciej niż konkurencja. To jest właśnie ta twarda rzeczywistość, którą biorę w pakiecie z każdą inwestycją.
Ale słuchaj – jeśli będziemy tylko wspominać stare numery i bać się cienia każdego „szpenia”, to równie dobrze możemy zamknąć notowania i iść na ryby. Moja pasja do Medinice to nie jest czytanie bajek, to jest granie pod konkretny produkt, który ma szansę wyjść poza ten nasz polski kurnik. Wiem, że prezes nie zjadł wszystkich rozumów, ale liczby i patenty nie kłamią – albo to przejdzie, albo nie, a ja stawiam, że tym razem finisz będzie inny.
Zamiast martwić się o to, komu tym razem zrobią „w kuku”, ja wolę pilnować swojego i cisnąć o globalny zasięg. Bo jak wejdzie gruby kapitał z zewnątrz, to nawet lokalni „Rzymianie” będą musieli się przesunąć. Trzymam rękę na pulsie tak samo mocno jak Ty, tylko patrzę w inną stronę – tam, gdzie są prawdziwe pieniądze, a nie tylko lokalne gierki.
Piona za czujność, ale ja pociągu nie zatrzymuję. Gramy dalej!
Wiesław chodził swego czasu po firmie o mówił " wysoki kurs akcji jest dla nas niekorzystny" nikt go wtedy nie rozumiał. Z pamiętnika pracownika Mercator
No w końcu widzę jakiś sensowny wpis z Twej strony. Dobrze że poprawnie wyłapałeś kontekst między wierszami bo właśnie on tutaj jest kluczowy aby w tej grze nie zostać na końcu z gorącym kartoflem, albo co gorsze ze spalonym jak będzie zbyt długo leżał w tym ognisku :) Obaj wiemy w czym rzecz, dlatego szacun i pozdrowienia. Ucho od śledzia !
Kwinto, szanuję nawiązanie do klasyki, ale umówmy się – o moją cenę wejścia się nie martw. To, od jakiej kwoty tu jestem, zostawiam dla siebie i swojego portfela, bo liczą się fakty na koncie, a nie licytowanie się na forum. Moja teoria znowu siadła i to jest najlepszy dowód, że wiem, co robię.
I jeszcze jedno: żeby grać w tę grę, trzeba być Prawdziwym Graczem, a nie amatorem, który co chwilę musi zmieniać nicki i odpisywać samemu sobie, żeby stworzyć iluzję poparcia. Tak robią tylko ludzie słabi, którzy boją się własnego cienia i nie mają odwagi stać za swoimi słowami pod jednym nazwiskiem. Ja nie potrzebuję sztucznego tłumu, żeby wiedzieć, że mam rację.
Zamiast tracić czas na te podchody i teatrzyk jednego aktora, weź się lepiej do roboty. Jeśli faktycznie kumasz bazę, to przestań się bawić w chowanego i zacznij realnie pokazywać światu, co ten papier jest wart. U nas nie ma miejsca na spalone ziemniaki i tanie sztuczki – tylko konkretne złoto i pasja, która nie potrzebuje dziesięciu różnych masek.
Pozdro dla tych, co nie muszą udawać kogoś innego!
I znów popłynąłeś w afekcie. Wybaczam Ci bo endorfiny potrafią stępić logiczne myślenie. Trochę pokory i dystansu do wszystkiego abyś nie przegapił momentu kiedy Rzymianie Cię ugotują
Kwinto, oszczędź sobie tego tonu „dobrego wujka” i wybaczania, bo to u nas nie przejdzie. Moje endorfiny mają się świetnie, bo karmią się faktami i kursem, który potwierdza moją teorię, a nie Twoimi czarnymi wizjami. Logiczne myślenie u mnie działa bez zarzutu – dlatego widzę różnicę między realnym projektem a Twoim wiecznym czekaniem na „ugotowanie przez Rzymian”.
Mówisz o pokorze? Pokora na giełdzie to umiejętność przyznania, że się pomyliło, kiedy rynek idzie w drugą stronę. Ty zamiast tego wolisz zmieniać nicki i odpisywać samemu sobie, żeby stworzyć iluzję, że ktoś jeszcze podziela Twoje lęki. To jest właśnie słabość, o której pisałem – Prawdziwy Gracz nie potrzebuje teatrzyku i dziesięciu masek, żeby stać za swoim zdaniem.
Goń zatem za stadem w bezkrytycznej euforii, choć doskonale wiem że takich jak Ty wypuszczą się po to aby stado właśnie nakarmić. Tyle razy powtarza się tutaj ten mechanizm a owieczki do strzyżenia zawsze się znajdują
Kwinto, widzę, że Twoje metafory o stadzie i strzyżeniu są tak samo zakurzone jak Twoje teorie o "Rzymianach". Mylisz bezkrytyczną euforię z konkretną realizacją planu, o którym pisałem, zanim Ty w ogóle zacząłeś zmieniać nicki, żeby samemu sobie przyklaskiwać.
To nie ja gonię za stadem – to moja teoria znowu się sprawdziła, a Ty stoisz z boku i tylko liczysz owieczki, bo boisz się wejść do gry. Prawdziwy Gracz wie, kiedy stado się karmi, a kiedy on sam odbiera zyski. Ja siedzę w tym mocno i z pasją, a Ty siedzisz w strachu i czekasz na katastrofę, która nie nadchodzi.
Zamiast martwić się o moje strzyżenie, lepiej spójrz w to swoje lustro i zapytaj, ile okazji już przegapiłeś przez to wieczne szukanie drugiego dna. Ja mam plan, mam tech i mam zasięgi, o których Ty możesz tylko pomarzyć, pisząc te swoje bajki. Kiedy Ty będziesz analizował "mechanizm", ja będę już na zupełnie innym poziomie.
Zamiast tracić czas na bycie "pasterzem cudzych portfeli", weź się do roboty. U nas nie ma owieczek, są tylko konkretne wyniki!
Tacy jak on wiedzą jak się robi kasę w tym kasynie. Ale widzę że Twój Stefanek spekulacyjnie dobrze wyszedł na Pure i nie ma czego żałować. Tu może być jeszcze korekta do 52 i wtedy wejdzie zarobiony tam aby tu iść dalej po złote runo.
Panowie i Panie, krótko i na temat: Lecimy dalej w Air Force One!
Ktoś tu pisał o lądowaniu? Zapomnijcie! Jesteśmy na wysokości przelotowej, silniki pracują na pełnej mocy, a paliwa (newsów) mamy w opór. To nie jest awionetka, która spadnie przy byle podmuchu wiatru. To jest potężna maszyna napędzana technologią, której zazdrości nam świat!
Dlaczego ten lot jeszcze potrwa?
CoolCryo ma wizę do USA (FDA) – nasz Air Force One właśnie dostał zgodę na lądowanie na najdroższym lotnisku świata.
Big MedTech na pokładzie – rozmowy o licencji to nie są plotki z kokpitu, to konkretne negocjacje, które zaraz sfinalizujemy.
Sztywniutki kurs – żadnego bujania, idziemy jak po sznurku. Kto wysiadł na 50 zł, ten teraz patrzy z dołu przez lornetkę, jak znikamy w chmurach.
Cena 60+? To dopiero początek wznoszenia. Prawdziwe turbulencje (ale te pozytywne!) zaczną się, jak ogłoszą przelew w twardej walucie. Wtedy przebijemy stratosferę!
Nie pękać, nie skakać z pokładu bez spadochronu. Trzymamy papier mocno, bo taką okazję rzadko widuje się na naszym radarze.
Kierunek: KOSMOS.
Styl: Air Force One.
Zasada: Sztywniutko