Jak patrzę na to jakie buggi są opisywane na discordzie to zastanawiam się czy w firmie był w ogóle dział QA. Ja sam jestem programistą i testuję swój kod, potem mam jeszcze 3 warstwy testów. Tutaj to wygląda jakby deweloperzy puszczali kod, a QA to końcowi userzy co kupili grę.
Nie da się wyprodukować gry półśrodkami i zarabiać, rynek gier jest wymagający, jdm2 musi mieć znacznie podniesiony level... Pizza gierka za dwa mln, chyba nie stać gamf by ją dopracowano w szczegółach?