Ropa w górę = droższy fracht = wyższa cena węgla w Europie
Węgiel koksujący to rynek globalny. Australia, USA, Mongolia → Europa.
A transport? W dużej mierze zależny od paliw.
Droższa ropa =
→ wyższe koszty bunkrowania statków,
→ wyższe stawki frachtowe,
→ wyższy koszt dostarczenia każdej tony do Europy.
Efekt? Cena „na wejściu” rośnie, więc europejscy odbiorcy (hutnictwo) są skłonni płacić więcej także lokalnym producentom.
Czytaj: JSW dostaje naturalny „pricing umbrella”.
Dodam jeszcze że jak budżet Rosji się stabilizuje to z opóźnieniem ale Europa się musi zbroić a to oznacza stal, stal i jeszcze raz stal...
Mnie tu nic nie ekscytuje, lubię poczytać jak wzmaga się wasza aktywność i jest tworzona narracja o czerwonych strefach w okolicy 36. Zadaj sobie lepiej pytanie dla kogo jest to czerwona strefa. Rolowanie na wyższych poziomach to nie jest a priori dowód sukcesu przyjętej strategi