Mam w sobie wiele sympatii dla prekariatu. Nie mogą wyrwać się z pułapki średniego dochodu, lepiej niech wyrzucają frustracje na forum, zamiast wywoływać zamieszki uliczne, na których możemy stracić my, dolarowi miliarderzy.
Co do kursu, to przeprowadziłem niezwykle zaawansowane symulacje w kierunku określenia kierunku. Po wielu godzinach przekładania mojego drewnianego liczydła nagle kulki ułożyły się w niezwykle precyzyjny sposób. I wszystko jest jasne. W piątek wzrośnie. A jeśli nie wzrośnie, to spadnie. Istnieje też niewielkie prawdopodobieństwo, że kurs się nie zmieni.