Ale żenada. Prezes spełnił swoje marzenie i zrobił grę dla Nintendo, ale co z tego jak to była tylko umowa-zlecenie i dodatkowej kasy poza prestiżem z tego nie ma. To chyba nigdy nie urośnie.
Nawiasem mówiąc czy ktoś te raporty czyta przed opublikowaniem? Mnie uczyli, że nie zostawia się podpisu na następną stronę tak jak tu na stronie 4, tylko przenosi się trochę tekstu. Ale ja jestem tylko prostym inżynierem a nie prezesem.