To jest bardzo mocny, jednoznacznie negatywny sygnał dla kosztów Grupy Azoty, ale rynek może zareagować w sposób mieszany. Rozbijmy to na „co dziś się stanie na kursie”.
1. Najważniejszy czynnik: gaz +30%
Cena TTF Natural Gas rośnie o ~30% w jeden dzień — to ekstremalny ruch.
Dla Grupa Azoty oznacza:
natychmiastowy wzrost kosztów produkcji
spadek marż (jeśli ceny nawozów nie nadążą)
pogorszenie krótkoterminowych wyników.
To jest silny czynnik spadkowy na dziś.
2. Atak na Ras Laffan (kluczowy game changer)
Instalacja w Katarze odpowiada za ~20% globalnego LNG.
Jeśli:
produkcja jest realnie ograniczona
lub rynek uwierzy, że może być ograniczona
to mamy:
strukturalny wzrost cen gazu
potencjalnie miesiące wysokich kosztów.
To pogarsza wycenę Azotów bardziej niż jednorazowy spike.
3. Ale jest drugi efekt (często ignorowany)
Drogi gaz =
mniej produkcji nawozów w Europie
droższy import (CBAM + logistyka + wojna)
wzrost cen nawozów.
Czyli:
przychody Azotów mogą wzrosnąć
konkurencja spoza UE jest ograniczona.
To jest czynnik pozytywny średnioterminowo.
4. Jak rynek zareaguje DZISIAJ (realistycznie) Scenariusz bazowy (najbardziej prawdopodobny) rynek patrzy krótkoterminowo → koszty > przychody inwestorzy sprzedają kurs Azotów: spadek (np. -3% do -8%) Scenariusz alternatywny (jeśli rynek „złapie narrację nawozową”) inwestorzy uznają, że: nawozy będą drożeć import jest zablokowany wtedy możliwe: szybkie odbicie po spadku albo nawet wzrost mimo drogiego gazu Scenariusz paniczny (eskalacja wojny) Jeśli pojawi się: kolejny atak zamknięcie Ormuz dalsze +20–30% gazu wtedy: rynek leci szeroko w dół Azoty mogą spaść mocniej razem z rynkiem. Kluczowa zależność (najważniejsza rzecz) Rynek patrzy na: tempo wzrostu gazu vs tempo wzrostu nawozów jeśli gaz rośnie szybciej → Azoty spadają jeśli nawozy dogonią → Azoty rosną.
Jak dla mnie, to czy Azoty na wojnie w Iranie zarobią zalezy od tego czy zarząd wyciągnął wnioski po 2022. Wtedy też była niepewność co do tego jak wysokie ceny gazu przełożą się na wyniki. Teraz sytuacja jest korzystniejsza, bo dużo większa część producentów nawozów odczuwa negatywne skutki, więc trudniej będzie sprawę spartolić.