Bliski Wschód chce je kupować, Japonia też. Coraz większy szum się robi.
Na co w tej sytuacji czeka PRH ze swoimi partnerami?
Dlaczego nie ma żadnych umów ?
Zaraz nie będzie czym handlować
Ja mam nadzieję, że kwartet, czyli PRH, Ondas, Baltic Ghost Wing i ukraiński Drone Fight Group na nic nie czeka. Tylko jest właśnie w trakcie dopinania biznesów. Jak się słucha przedstawicieli MON, czy policji lub Straży Granicznej to wygląda, że w samej Polsce można by znaleźć wystarczająco dużo klientów na niedrogie drony. A ambicje kwartetu pewnie są takie, żeby jak najwięcej wyciągnąć z SAFE i kolejnych programów zbrojeniowych w Europie i na świecie.
Ja - już pisałem - widzę to tak:
Know-how- Ondas i DFG, produkcja w Polsce i może na Ukrainie, szkolenie pilotów dronów i testy maszyn w Estonii. Części mogą być i z USA i z Polski, Estonii, Ukrainy. Tak, żeby np. zgadzało się, że 65 proc. komponentów pochodzi z Unii Europejskiej, co jest warunkiem korzystania z finansowania w ramach SAFE.
Dużym atutem tej układanki- z punktu widzenia np. rządu, będzie udział amerykańskiego Ondas i amerykańsko- estonskiego BGW. PiS się nie będzie czepiał, że kontrakty MON z taką układanką podpisuje( jak się czepiać, jak tu Amerykanie z Polakami... ). Konfederacje obie raczej też nie. Mimo obecności Ukraińców w układzie.
Opinia - wiadomo, że ukrainskie drony są dziś najlepsze czy jedne z najlepszych na świecie. Ale jakby np. PRH założył spółkę tylko z Ukraińcami i zawarł kontrakt z MON to krzyk byłby większy niż w przypadku Polskiej Amunicji. I dlatego Ondas i Estonczycy - pomijając kwestie biznesowe- przydadzą się nam politycznie właśnie.
A Palantir też nam się przyda. Nawet gdybyśmy nie mieli kompletnie nic wspólnego biznesowo, to fakt, że nasz partner - Ondas - zawarł umowę z Palantirem dodaje wiarygodnosci Ondas. I - gdy się pojawią umowy PRH z Ondas - nam.