Dopóki nie zmienią sposobu prezentacji wyników kwartalnych, to co roku będzie to samo. Rozumiem, że raportując beznadziejne wyniki kwartalne płacą podatki dopiero po rozliczeniu całego roku. Takie opóźnienie generuje pewnie jakieś oszczędności, ale również słabe postrzeganie spółki przez potencjalnych inwestorów. Cóż z tego więc, że roczny zysk netto na akcję i dywidenda są kilkukrotnie wyższe niż np. naszego gamingowego czempiona, kiedy nie ma chętnych na zakup akcji. Raporty kwartalne - a więc inwestycyjny PR - to klucz do lepszego postrzegania firmy. Jeśli to się nie zmieni, to będziemy kisili się, jak te ogórki, w trendzie bocznym przez następne 20 lat.