Hmmm nota bene młode pędy przy tak chwiejnej pogodzie jakiej doświadczać raczymy mogą w każdej chwili oberwać mrozem. Zupełnie jak gdyby natura tego zacnego przybytku przypomnieć chciała.... Memento mori.....
Pujdzie jak Matiz na starcie po zalaniu 98 dopiero po remoncie silnika aż kartonem zatrzęsie tak będzie darło. Od świateł do świateł. Zielone podłoga do odcinki potem dwa podłoga 3 podłoga a 4 nie wbije bo już czerwone trzeba postać przy sygnalizatorze. I trzymać na obrotach bo zgaśnie potem niewiadomo czy odpali.A jak alternator do bani ładowania nie ma to wyłączyć światła w nocy oczami świecić to kawałek się potoczy jak by z obrotów schodzil bo to nie diesel że kujawskiego zaleje i ,,a dobra bedzie" Słuchać silnika radia powyłaczać.Zimowe opony lato plus 30 ciepły asfalt Matiz bokiem. W zimie tylko but zostanie w progu po kostkę jak śnieg będzie trzeba okopać. Zapiankować odciąć szpreja i jazda nad morze. Może przyjdzie taki dzień na taką wyprawę.