Witam,
Widzę że już swoista moda robi się na tworzenie postów o Spółce – wyceny transakcji etc. (również postów z użyciem AI). Cóż, niedługo skończę prezentowanie swoich materiałów, ale na dziś dzień muszę się w takim razie mocniej postarać, aby czymś zabłysnąć i zainteresować pozostałych akcjonariuszy. Mam nadzieję że nie rozczaruję dzisiaj. Tak więc obiecany post o PacePress. A zaczniemy od bliżej nieznanego projektu…
Valsalvatora.
Co to jest i czemu o tym mówię? Otóż Valsalvator to
gwizdek do Próby Valsalvy. Jest to instrument do medycznego manewru diagnostycznego, który polega na nasilonym wydychaniu powietrza przy zamkniętej głośni co powoduje charakterystyczne zmiany ciśnienia w klatce piersiowej i wpływa na układ krążenia. Jest stosowany m.in. w kardiologii, neurologii i laryngologii.
Projekt był
dofinansowany ze środków unijnych w ramach programu operacyjnego i prowadzony
przez spółkę zależną Medinice – MediNice B+R sp. z o.o. Projekt miał na celu
uzyskanie ochrony patentowej dla tego wynalazku. Projekt
Valsalvator miał łączny budżet około
567 200 zł, z czego część była finansowana z dotacji unijnych.
Przykładem medycznego produktu konkurencyjnego do koncepcji Valsalvatora jest
„Valsalva Assist Device” (VAD) – proste, przenośne urządzenie z ustnikiem i wskaźnikiem ciśnienia, które ma zapewnić opór ok. 40 mm Hg przy wydechu, co pozwala
kontrolować i standaryzować manewr zamiast polegać tylko na subiektywnym wysiłku pacjenta. Urządzenie to ma
oznaczenie CE i jest określane jako pomoc w wykonaniu Valsalvy w praktyce klinicznej.
Valsalvator to urządzenie niszowe, które generuje raczej
niszowe przychody i mogłoby być wykorzystywane raczej jako instrument pomocniczy niż samodzielny produkt generujący duże przychody.
Dlaczego przytaczam przykład tego niszowego Projektu, o którym nigdy się nie mówiło głośniej? Przytaczam, bo to ważne w kontekście prowadzonego modelu biznesowego. Spółka w początkowych latach podejmowała liczne próby tworzenia prostych Projektów, aby nauczyć się całego procesu powstawania produktu, włącznie z certyfikacją i to często przy założeniu, że te projekty nie trafią do masowej produkcji i sprzedaży. Miały one stanowić swoisty fundament pod realizację dużych przedsięwzięć, do których potrzebny był kapitał – stąd wejście na giełdę w 2018r. (firma funkcjonuje od 2012r.)
Podobne założenie przyświecało projektowi PacePress, który mimo iż jest bardzo prostym urządzeniem, jest pokłosiem pierwszych projektów robionych na zasadzie prób i błędów, w tym szczególnie projektu Valsalvator i efektem szukania atrakcyjnych rozwiązań dla dużych podmiotów medycznych. Związek między
PacePress a
zabiegiem (manewrem) Valsalvy wynika z fizjologii procesu powstawania krwiaków po operacjach kardiologicznych. Otóż silne parcie przy zamkniętej głośni, np. podczas kaszlu, kichania czy korzystania z toalety (manewr Valsavy) powoduje gwałtowne skoki ciśnienia wewnątrzklatkowego i żylnego. U pacjentów po wszczepieniu stymulatora (CIED) takie skoki ciśnienia są najczęstszą przyczyną „rozszczelnienia” naczyń w świeżo operowanej loży urządzenia, co prowadzi do powstania groźnych krwiaków. Spółka po prostu krok po kroku zdiagnozowała istotny problem po wszczepieniach CIED (
Cardiovascular Implantable Electronic - wszczepialne urządzenie elektroniczne serca) na które rynek nie znalazł odpowiedzi, a punktem wyjścia były prace nad Valsalvatorem.
Głównym autorem koncepcji był
dr hab. n. med. Sebastian Stec, współzałożyciel i Dyrektor ds. Medycznych Medinice, którego nie ma już w Spółce. To on zidentyfikował brak skutecznych, nowoczesnych narzędzi do ucisku pooperacyjnego, które zastąpiłyby tradycyjne, często niewystarczające metody np. worki z piaskiem, butelki z wodą czy ręczny ucisk. Dzięki automatycznemu dostosowywaniu siły ucisku, urządzenie dr. hab. Sebastiana Steca znacząco redukuje ryzyko krwawienia w krytycznych pierwszych godzinach po zabiegu, gdy pacjent jest narażony na mimowolne wykonywanie manewru Valsalvy (np. przy wybudzaniu się z znieczulenia lub kaszlu).
PacePress miał być pierwszym w pełni
sterowanym elektronicznie opatrunkiem pneumatycznym (opaska uciskowa), później wzbogaconym dodatkowo o
Bluetooth itp. (wersja fast), celem przesyłu w czasie rzeczywistym danych z czujników ciśnienia wewnątrz opaski do tabletu lub smartfona pielęgniarki/lekarza (to też był wynik ewolucji i ciągłych prac badawczo-rozwojowych zmierzających do modyfikacji urządzenia). Ogólnie mówiąc - urządzenie automatycznie dobiera i utrzymuje optymalną siłę ucisku, co minimalizuje ryzyko zakażeń i konieczność reoperacji, a także przyspiesza gojenie rany i dodatkowo na bieżąco monitoruje ten proces.
A problem jest istotny. Na świecie wykonuje się ok. 2mln operacji wszczepienia CIED (dane te przytacza również Spółka), a powikłania krwotoczne (krwiaki loży) występujące u około 5% pacjentów po wszczepieniu stymulatorów lub kardiowerterów-defibrylatorów.
Jakie to są powikłania? Najczęstsze powikłania związane są z powstaniem
krwiaka loży (miejsca, w którym zaszyto urządzenie) i jest to:
·
zakażenia (infekcje) - statystyki pokazują, że pacjenci z krwiakiem mają nawet
15-krotnie większe ryzyko wystąpienia infekcji układu stymulującego, co może prowadzić do sepsy lub zapalenia wsierdzia,
- dehiscencja (rozejście się rany) - duży krwiak napina skórę od wewnątrz, co może spowodować pęknięcie szwów i otwarcie rany. Jeśli krwiak jest duży i napięty, chirurg musi ponownie otworzyć lożę, usunąć skrzepy i jeszcze raz podwiązać krwawiące naczynia, co naraża pacjenta na kolejny stres i ból,.
- przedłużona hospitalizacja - pacjent z krwiakiem musi zostać w szpitalu znacznie dłużej (często o kilka lub kilkanaście dni), co generuje dodatkowe koszty i zajmuje łóżko na oddziale,
- ryzyko uszkodzenia elektrod - podczas usuwania chirurgicznie krwiaka istnieje ryzyko przypadkowego przemieszczenia lub uszkodzenia świeżo wprowadzonych elektrod do serca.
PacePress skupia się na zapobieganiu powstania krwiaka szczególnie w ciągu pierwszych 2-4 godzin po zabiegu i niemal eliminuje powyższy łańcuch problemów. Badanie kliniczne przeprowadzono wieloośrodkowo w 6 szpitalach w Polsce na grupie 122 pacjentów (pierwotnie założone było 235 pacjentów, ale wyniki badań były na tyle przekonująco, że URPL wyraził zgodę na ich wcześniejsze zakończenie) z wysokim ryzykiem krwawienia i wykazało że opatrunek PacePress
istotnie zmniejszył ryzyko wystąpienia powikłań krwotocznych (krwiaków) w obrębie loży po implantacji urządzeń typu CIED, a w przypadkach, gdy krwawienie jednak wystąpiło, jego
nasilenie było znacznie niższe niż w grupie stosującej tradycyjne opatrunki. Potwierdzono również
bezpieczeństwo i komfort pacjenta oraz skrócono czas hospitalizacji. Badanie wykazało również niższe wyniki w skali bólu u pacjentów stosujących PacePress w porównaniu do standardowych metod kompresji.
Jakie oszczędności może generować PacePress w systemie finansowania szpitali? Żeby było maxymalnie konserwatywnie to można to pokazać na bazie polskiego szpitala.
Otóż
średni koszt reoperacji (dot. zabiegów CIED) tj. ponownego otwarcia loży i usunięcia krwiaka to ok.
5 000 – 10 000 PLN (czas chirurga, sala operacyjna i materiały).
PacePress skracahospitalizację o średnio 2-3 dni (uniknięcie obserwacji krwiaka) co generuje oszczędność rzędu
2 000 – 4 000 PLN na pacjenta. Można do tego dorzucić powikłania infekcyjne (co jest częste przy krwiakach) co już bardzo mocno podnosi koszty leczenia (dziesiątki tysięcy złotych).
Przyjmując tylko te dwie pierwsze oszczędności rzędu 7 000 - 12 000 zł na pacjenta (dane na przykładzie Polski) przy 5% przypadków (zwracam uwagę że to są oszczędności szpitali na pacjencie z powikłaniami, ale profilaktyka dotyczyłaby 100% populacji osób po wszczepieniu CIED, co jest istotne dla potencjalnych danych sprzedażowych), daje to ogromne oszczędności. Ale nawet nie o te oszczędności dla szpitali chodzi, a o coś innego, o czym opowiem bliżej końca, więc warto doczytać.
PacePress był projektowany jako wyrób medyczny niskiej klasy i niskiego ryzyka (obecnie w klasyfikacji MDR klasa IIb, ale było niżej), ale też jest to produkt o relatywnie niskim koszcie wytworzenia i potencjalnie szerokim rynku (ratownictwo, SOR, POZ, telemedycyna). Co ważne – Pace Press nie ma produktu referencyjnego, ani konkurencyjnego na rynku, stąd ogromna przewaga i szansa na sprzedaż, ale też trudność w ustaleniu satysfakcjonującej obie strony ceny transakcji, bo to rolą sprzedawcy (tu: Medinice), jest przekonanie kupca o wielkości potencjalnego rynku. Przy produktach wchodzących na rynek już zagospodarowany przez urządzenia konkurencyjne, jak np. CoolCryo czy AtriClamp, ocena potencjału rynku, a tym samym uczciwej wyceny kwoty transakcji, jest duuużo prostsze.
Jak to się przedstawia jednostkowo za urządzenie PacePress – tu zdaję się już na AI, z racji że nie mam swoich danych wsadowych żeby to policzyć. Na usprawiedliwienie dodam, że to nie ma większego znaczenia, bo chodzi o pokazanie tylko pewnego trendu. A żeby było skromniej to zrobimy to ZNOWU - w wariancie produkcji w Polsce.
Zakładamy, że urządzenie
PacePress zawiera:
1) mechaniczny system oporu wydechowego (jak w wersji podstawowej)
2)
elektroniczny moduł pomiarowy (np. czujnik ciśnienia/tensometryczny)
3)
mikrokontroler + Bluetooth4) bateria / zasilanie
5) obudowa z zamkniętą przestrzenią elektroniczną
6) aplikacja mobilna + integracja danych
7) oprogramowanie i firmware
Całe to „oprzyrządowanie” przesuwa produkt jakim jest PacePress z prostego wyrobu medycznego
bez elektroniki do
systemu medycznego z elektroniką i klasyfikuje go w wyższej klasie ryzyka (wskazana klasa IIb). Inaczej mówiąc – PacePress ma dwie wersje, w tym pierwsza w wersji prostszej, m.in. bez Bluetooth i JUŻ zawiera certyfikację CE. Brak elektroniki w WERSJI JUŻ WYCERTYFIKOWANEJ będzie klasyfikować urządzenie w niższej klasie, a to powoduje, iż Spółka może nie chcieć sprzedać takiego urządzenia, bo i potencjalna wartość transakcji będzie dużo mniejsza.
Tu przytoczę tą sytuację z pierwszą sprzedażą PacePress, właśnie w tej prostszej wersji, do Indii, która z przyczyn niezależnych od Spółki nie doszła do skutku. Ale chodzi mi o sam fakt – PacePress, bez elektroniki, jako bardzo proste urządzenie, mogło być sprzedane w tamtym czasie do Indii.
Zatrzymajmy się na chwilę przy tym wydarzeniu, które komunikowane było w formie espi - w styczniu 2020 r. Medinice poinformowało o pierwszej licencji sprzedaży PacePress do partnera na rynku indyjskim. Transakcja miała opiewać na 360 tys. USD (licencja regionalna) + tantiemy (na bardzo wysokim poziomie, bo minimum 10 % od sprzedaży). Umowa przewidywała też transze płatności: 60 tys. USD na początek + cztery transze po 75 tys. USD rocznie. Licencja miała być
wyłączna na rynek Indii i dotyczyć produktu medycznego PacPress w tej prostej wersji bez elektroniki. Ostatecznie Podmiot który miał zakupić licencję nie dokonał wpłaty i do sprzedaży nie doszło, co tłumaczone było problemami związanymi z covidem i zaburzeniem normalnego funkcjonowania gospodarek (np. zaburzenie łańcuchów dostaw). Ale komunikat nie był lipny, do transakcji mogło dojść mimo nieskończonych badań klinicznych i braku certyfikacji np. CE, a produkt mógł trafić na rynek indyjski. W Indiach
urządzenia medyczne są regulowane jako „drugs” w ramach Drugs and Cosmetics Act, 1940, a szczegółowe zasady dotyczące ich importu, rejestracji i sprzedaży zawarte są w
Medical Device Rules, 2017. Wraz z
Medical Devices (Amendment) Rules, które weszły w życie w kwietniu 2020 r. i ujednoliciły wymogi rejestracji, klasyfikacji i licencjonowania w Indiach, ale śpieszono się z transakcją żeby zdąrzyć przed tymi zmianami.
Indyjskie przepisy opierają się na
ryzyku produktu – podobnie jak w Unii Europejskiej (CE) czy w USA (FDA). Wyroby medyczne dzieli się na klasy od
A (niskie ryzyko) do
D (wysokie ryzyko). W tamtym czasie dla urządzenia bez elektroniki (jak podstawowa wersja PacePress, która miała podlegać licencjonowaniu) typowa klasyfikacja to
A lub B, co oznacza dużo mniejsze wymagania niż dla urządzeń wysokiego ryzyka (C/D), dlatego uważam że mogła to być pierwsza udana komercjalizacja, gdyby nie zbieg niekorzystnych okoliczności zewnętrznych.
I wracamy do kalkulacji ceny PacePress w wersji FAST (z elektroniką):
Składnik Orientacyjny koszt (PLN)1) Obudowa / elementy plastikowe 8 – 15 PLN
2) Mechanizm oporu 8 – 12 PLN
3) Elektronika: czujnik ciśnienia 25 – 45 PLN
4) Elektronika: MCU + Bluetooth 18 – 32 PLN
5) Bateria / moduł zasilania 6 – 12 PLN
6) Montaż i testy funkcjonalne 15 – 25 PLN
7) Sterylizacja / opakowanie medyczne 6 – 10 PLN
8) Testy jakości / FPGA / firmware 10 – 18 PLN
Suma COGS: 110 – 170 PLN W medtech z elektroniką zwykle stosuje się wyższe mnożniki niż dla prostych narzędzi. Takie typowe
marże produkcyjne dla elektronicznych wyrobów medycznych to
3× do
8× COGS. Od czego to jest zależne? Otóż dodatkowe marże mogą być uzależnione od:
· certyfikacji regulatoryjnej,
· kosztów developmentu i rejestracji,
· integracji z platformami klinicznymi.
Sama elektronika podnosi koszty:
- sensor ciśnienia wysokiej dokładności,
- mikroprocesor + BT chip,
- bateria + zabezpieczenia,
- testowanie sprzętowe + oprogramowanie.
Urządzenie z pomiarem parametrów i łącznością:
· wymaga bardziej rozbudowanej dokumentacji MDR/CE,
· więcej testów bezpieczeństwa,
· potencjalnie wymaga klasyfikacji wyższej niż klasa I.
Czym bardziej zaawansowane w elektronikę urządzenie tym
wyższe koszty wejścia na rynek a przez to
wyższe marże katalogowe, tym bardziej w sytuacji braku konkurencji jak w przypadku PacePress.Reasumując - przyjmijmy że cena będzie mieścić się w niższym przedziale 450 zł (mnożnik 3x) do średniego tj. 900 zł (mnożnik 6x).
Finalne podsumowanie —PacePress z elektroniką (wersja FAST);A)
Cena sugerowana B2B (hurtowa dla placówek):450–900 zł / szt.B)
Cena detaliczna (jeśli kierowany także do klinik / gabinetów POZ):600–1 100 zł / szt.C)
COGS (koszt produkcji szacunkowy):110–170 zł / szt. A jak cena pojedynczego urządzenia PacePress wyglądałaby w wersji bez elektroniki? Otóż AI wyliczyło mi to na 60–120 zł (cena hurtowa dla placówek), a więc 10-20% wartości wersji PacePress FAST, co uzasadnia poczynione zabiegi przez Spółkę, aby zrobić krok do tyłu, poświęcić czas i środki i udoskonalić PacePress.
Ok, to jak już mamy ogólny obraz historii produktu, przeznaczenia i kosztów wytworzenia to teraz można spróbować określić potencjał sprzedażowy (nie oczekujcie że podam swoje oczekiwania kwotowe względem PacePress Fast. Nie podam!)
Jak powszechnie wiadomo, przynajmniej powinno być wiadome, PacePress (produkt w wersji z elektroniką o klasie IIb wg klasyfikacji europejskiej) nie ma konkurencji na rynku. Konkurencją są woreczki z piaskiem i inne zastępcze rozwiązania (butelki z wodą etc.). Projekt jest w swojej prostocie genialny i bardzo ciekawy strategicznie.
Rocznie
globalnie wykonuje się ok. 1,5–2 mln zabiegów implantacji urządzeń CIED (np. rozruszniki, ICD, CRT) – według różnych analiz rynkowych. W Polsce tego typu procedur jest ok.
50 tys. rocznie.
Dla każdego z tych zabiegów potencjalnym klientem byłby system typu PacePress, który wspiera rehabilitację i ograniczanie powikłań.
Produkt nie ma bezpośredniej konkurencji na rynku opatrunków sprzętowych do tego rodzaju procedur, co tworzy swoistą niszę komercyjną. Firma Medinice wskazywała dawniej, że globalnie istnieje potencjał nawet
kilkudziesięciu milionów pacjentów kwalifikujących się do CIED w różnych perspektywach demograficznych.
Istotną kwestią jest stwierdzenie, że PacePress to nie zabawka, ani zbędny gadżet. To też nie jest niszowy rynek, ponieważ produkt podpada pod duży, dynamicznie rosnący sektor medtech tj. sektor implantacji CIED - rynek implantowalnych urządzeń CIED jest duży i stale rośnie. Raporty szacują jego
wartość na ponad 30 mld USD w 2025 r. i dynamiczny wzrost w kolejnych latach.Zmierzam już do brzegu i ostatecznego wyjaśnienia w czym tkwi ogromny potencjał PacePress. Tak więc zadajmy pytanie kto mógłby być potencjalnym kupcem na PacePress?
Na pewno potencjalnym kupcem mógłby być jakiś globalny dystrybutor sprzętu jednorazowego i "Critical Care" np.:
- Cardinal Health – jeden z największych na świecie dystrybutorów produktów medycznych. Specjalizują się w zarządzaniu łańcuchem dostaw dla szpitali. PacePress jako produkt logistycznie "łatwy" (małe pudełko, wysoka marża) jest dla nich idealny. Cardinal Health na LinkedIn.
- Becton Dickinson (BD) – globalny lider w dostarczaniu akcesoriów do procedur medycznych. Ich systemy dystrybucyjne obejmują niemal każdy szpital na świecie.
- Teleflex – firma skupiona na niszowych, wysokomarżowych produktach do intensywnej terapii i kardiologii interwencyjnej.
Jest w tej kalkulacji jednak pewien szkopuł. Otóż przedstawiciele Medinice nie mają kontaktów z dystrybutorami sprzętów medycznych. To nie jest ich naturalne środowisko w którym się obracają. Prezes lata temu o tym wspominał, iż mają trudność w nawiązaniu kontaktów z dystrybutorami medycznych sprzętów jednorazowych. Po prostu ich nie znają. Środowisko które znają to wielkie korporacje, skupione na lekach i urządzeniach wysoce zaawansowanych, jak AtriCure, Medtronic czy Boston etc.
Idąc tym śladem wychodzi nam kilku potencjalnych kupców z tej „drugiej” grupy. Liderami, którzy byliby najbardziej naturalnymi nabywcami technologii
PacePress są:
- Medtronic (Irlandia/USA) – absolutny numer jeden. Kontroluje blisko 50% światowego rynku urządzeń do rytmu serca. To oni wprowadzili m.in. najmniejszy na świecie bezelektrodowy rozrusznik Micra. Mają najpotężniejszą sieć sprzedaży, do której PacePress pasowałby jako standardowe zabezpieczenie każdej operacji.
- Abbott (USA) – umocnił swoją pozycję po przejęciu firmy St. Jude Medical. Są wiceliderem, bardzo silnym w segmencie kardiowerterów-defibrylatorów (ICD) i systemów mapowania serca.
- Boston Scientific (USA) – zajmuje trzecie miejsce. Słyną z innowacyjności, m.in. podskórnych defibrylatorów (S-ICD), które nie wymagają wprowadzania elektrod do serca, ale nadal wymagają nacięcia skóry (loży), gdzie PacePress jest niezbędny.
- Biotronik (Niemcy) – największy gracz europejski i jedyna firma w tym zestawieniu pozostająca w rękach prywatnych. Są bardzo silni na rynku polskim i europejskim, co czyni ich naturalnym partnerem dla Medinice ze względu na certyfikację CE MDR.
Medtronic, Abbott, Boston i Biotronik to tzw. „Wielka czwórka” na rynku urządzeń
CIED (stymulatorów, defibrylatorów i układów resynchronizujących), która kontroluje 90% rynku.
Inni gracze o mniejszym udziale:- MicroPort (Chiny) – globalny gracz, który przejął biznes rytmu serca od firmy LivaNova (dawniej Sorin), dynamicznie rosnący na rynkach azjatyckich
W 2026 roku średnie ceny urządzeń
CIED na rynkach rozwiniętych (USA/UE) kształtują się w szerokim przedziale, zależnie od zaawansowania technologii:
- Stymulator serca (Pacemaker): 2 500 – 5 000 USD.
- Kardiowerter-defibrylator (ICD): 20 000 – 40 000 USD.
- Układ resynchronizujący (CRT-D): 35 000 – 50 000 USD.
Dlaczego liderzy (Medtronic, Abbott, Boston Scientific, Biotronik) mogliby chcieć kupić PacePress? Mimo że PacePress to "TYLKO" opatrunek, to dla producentów urządzeń za 5-40 tys. dolarów może on być
kluczowym bezpiecznikiem biznesowym z trzech powodów:
- Ochrona reputacji drogiego urządzenia: Jeśli pacjent po wszczepieniu ICD za 150 000 zł dostanie zakażenia z powodu krwiaka, winą często obarcza się samo urządzenie lub procedurę. PacePress "pilnuje", aby proces gojenia rany przebiegł idealnie, co chroni wizerunek producenta.
- Model "Razor & Blade" (Golenie i ostrza): Giganci medyczni uwielbiają produkty jednorazowe. PacePress posiada elektronikę (moduł Bluetooth), ale sama opaska sterylna jest wyrobem jednorazowym. Sprzedając tysiące stymulatorów miesięcznie, firma mogłaby generować stały, powtarzalny przychód z akcesoriów ochronnych.
- Redukcja kosztów całkowitych (Value-Based Healthcare): Szpitale coraz częściej rozliczają się za "wynik leczenia", a nie za samą procedurę. Jeśli producent stymulatora sprzeda go w pakiecie z PacePress i zagwarantuje szpitalowi brak reoperacji z powodu krwiaków, wygra przetarg z konkurencją, która oferuje tylko "gołe" urządzenie.
Mówiąc prościej – wyobraźmy sobie sytuację w której np. największy Medtronic i drugi Abbott walczą łeb w łeb o rynek stymulatorów serca i każdy ma już mocno urynkowioną cenę za swoje urządzenie, powiedzmy na poziomie tych 5tys.$. I nagle któryś z nich proponuje nową ofertę szpitalom; stymulator + PacePress Fast (wersja z elektroniką) w pakiecie, czyli do tego umownego „pudełka” dorzucone zostaje urządzenie które wydatnie zmniejsza ryzyka krwiaków i powikłań powszczepiennych po CIED i istotnie skraca czas rehabilitacji. Urządzenie może i bardzo proste, ale bez żadnej konkurencji (opracowanie czegokolwiek podobnego to przy obowiązujących procedurach jest to kilka lat pracy), które teoretycznie mogłoby być nawet dorzucane w gratisie (koszt wytworzenia to ZALEDWIE 20-40$, co przy cenie 5tys.$ w górę za stymulator, jest kwotą wręcz symboliczną) do stymulatora. Może to być wręcz element decydujący dla szpitali o wyborze oferty stymulatora od danego dostawcy, który prócz stymulatora dorzuca wycertyfikowany i skuteczny sprzęt do rehabilitacji. I co, myślicie że taki chwyt marketingowy nie chwyci? Oczywiście że chwyci.
Dla giganta kupno PacePress to może być sposób na zmonopolizowanie bezpieczeństwa pacjenta po zabiegach wszczepiania stymulatorów serca i zablokowanie konkurencji dostępu do nowoczesnych standardów opieki pooperacyjnej, ale przede wszystkim szansa na zwiększenie rynku na swoje urządzenia CIED. Dla Nas, PacePress może spełnić jeszcze jedną istotną rolę tj. rolę papierka lakmusowego. Z racji na oczekiwane kwoty które będą na pewno dużo niższe niż za CoolCryo i z uwagi na chociażby brak konkurencji na rynku dla PacePress, do transakcji może dojść bardzo szybko (np. zaraz po uzyskaniu certyfikatu CE na wersję Fast), bo dla gigantów potencjalne kwoty za PacePress to są „drobne”, a potencjał urządzenia wydaje się ogromny. Transakcja za PacePress może odpowiedzieć nam na najważniejsze pytanie tj. o prawdziwy potencjał sprzedażowy pomysłów od Medinice. Oficjalnie Prezes podaje kwotę 10mln$+ (ta cena się zmieniała, ale jest to wypadkowa zmiany urządzenia bez elektroniki na urządzenie z elektroniką jak i zmianami modelu sprzedażowego – samodzielna produkcja, licencje regionalne na rzecz jednej licencji globalnej etc.), natomiast jest to kwota wyjściowa wg Prezesa, a nie górna. Ile to może kosztować to naprawdę nie mam pojęcia (mam tylko swoje kalkulacje i oczekiwania w tym zakresie), ale uwzględniając powyższe przewagi i sytuację rynkową na rynku urządzeń CIED, może tu być niemałe i bardzo miłe zaskoczenie dla akcjonariuszy jeśli chodzi o wielkość transakcji za urządzenie, które przecież jest najprostszym urządzeniem z portfolio produktów Medinice.
Na koniec, w formie luźnej, spróbujmy oszacować jeszcze potencjał sprzedażowy PacePress już dla kupca/dystrybutora globalnego. Przyjmijmy – wszystko robimy czysto teoretycznie - że jedno urządzenie PacePress Fast cena rynkowa wynosić będzie na okrągło 200$ (średnia z podanych cen) przy marży 80% (wcale nie zawyżona marża. Koszt produkcji to 20-40$). Przyjmujemy dalej że urządzenie przejmuje największy tj. Medtronic.
Potencjał Pace Press Fast do objęcia rynku oraz tempo adopcji zależałoby od kilku czynników tj.;
+ strategia integracji,
+ certyfikacja (należałoby wykonać pełną ścieżkę certyfikacji FDA – zapewne kamień milowy przy umowie),
+ modelu sprzedaży,
+ akceptacji klinicznej,
+ oraz tego
jak PacePress wpisuje się w ofertę terapeutyczną Medtronic.
Medtronic to lider w CRM (Cardiac Rhythm Management) z
około 30-36% udziałem globalnego rynku tych urządzeń, z silną pozycją w rozrusznikach i ICD. W konkretnych segmentach, takich jak
ICD, firma ma nawet powyżej
38–40% udziału globalnie. Ponadto Medtronic ma
ogromną sieć sprzedaży, duże relacje z ośrodkami kardiologicznymi i szerokie portfolio serwisowe oraz logistyczne, które może wykorzystać do szybkiego wprowadzenia nowego produktu wspomagającego procedury CIED (jak PacePress) w wadze klinicznej.
Na potrzeby obliczeń przyjmiemy scenariusz konserwatywny (3-5 lat):- 10–20% udziału potencjalnego globalnego rynku Procedur CRM – czyli w procedurach, gdzie PacePress ma zastosowanie jako standardowy opatrunek pooperacyjny lub urządzenie wspomagające redukcję powikłań,
- Tempo adopcji: pierwsze 12–24 miesięcy po integracji certyfikacyjnej i wdrożeniu klinicznym, potem stopniowy wzrost.
Do obliczeń przyjmiemy dolną wartość tj. 10%, co przy założeniu że PacePress nie ma konkurencji, jest założeniem ultra ostrożnym.
Przy 10% rynku w pierwszych 3-5 lat, potencjał sprzedażowy PacePress Fast to 200tys. szt. rocznie.
I teraz liczymy: 200tys szt x 200 $ = 40 mln $ przychodu
Zysk: 40mln $ x 80% = 32mln$
I tu się zatrzymamy. Jak wycenia się wartość transakcji do wartości rocznej sprzedaży produktu to każdy podglądnie sobie do fenomenalnego postu ssss, gdzie zrobił tą kalkulację dla CoolCryo i wyjdzie mu potencjał kwotowy do rozmów o sprzedaży PacePress Fast. Potraktujcie to jako forma promocji posta ssss lub wyzwanie do samodzielnego włożenia odrobiny pracy inwestorskiej.
Oczywiście jak będzie w kwestii sprzedaży PacePress to czas pokaże, ale odnosząc się do słów Prezesa – „postara się zrobić miłą niespodziankę po uzyskaniu FDA na CoolCryo, a przed kwietniem”. No to czekamy z niecierpliwością na tą
NIESPODZIANKĘ! Na koniec jeszcze krótkie wtrącenie do tego czym Was straszą tutaj na forum.
1) Otóż zdradzę Wam pewną, uważam bezcenną, tajemnicę giełdy. Otóż na spółki małe, o dużym i bardzo dużym ryzyku, inwestorzy (nie tylko mali) przychodzą po zyski nie na poziomie 200-500%. Po takie zyski to się chodzi na stabilne Spółki z WIG20, a nie na spółki małe. Na Spółkach mniejszych o podwyższonym ryzyku przychodzi się po wielokrotnie większe zyski. Mówił o tym kiedyś Sołowow, główny akcjonariusz Molecure, który obejmując akcje po 6zł zapowiadał że oni tu nie przyszli po żadne 20-30zł za akcje, ale po 100 krotność tej ceny.
2) Wiele osób, szczególnie o nowych nickach, straszy tutaj tym, że Prezes nigdy nic nie sprzedał to i teraz nic nie sprzeda. Baaaa, Ci dobrodzieje przytaczają w tym miejscu przykłady Biomedu, Mabionu czy InnoGene. Odpowiadam – polski biotech na giełdzie jest młodziutki i dopiero raczkuje. Statystycznie też wiele projektów i planów bierze w łeb (większe szanse na sukces ma medtech nad biotechem, ale ciągle to mało), ale po bardzo głębokiej analizie uważam, że Medinice ma ABSOLUTNIE NAJWIĘKSZE SZANSE NA SUKCES KOMERCJALIZACYJNY. Porównywałem na wszystkie sposoby Spółki z sektora z polskiej giełdy i zawsze wychodziło mi Medinice. Boicie się i nie akceptujecie większego ryzyka, to najlepiej zmieńcie branże w którą inwestujecie i idźcie na banki czy KGHM, ale jeśli szukacie Spółki z branży medtech z szansą na sukces, to stawiając na Medinice, uważam że wybraliście najbardziej właściwie, choć ryzyko jest zawsze - taka uroda tej branży.
To tyle! Mam nadzieję że materiał się przyda i mądrze Go wykorzystacie. Reklamacji nie przyjmuję!
Spokojnego wieczoru