Nie musiałoby być żadnej nowej emisji, żadnych kombinacji, a nawet postępowania sanacyjnego. Wystarczyłoby, by Rząd Tuska, który niby wspiera gospodarkę po prostu wypłacił spółce należne odszkodowanie za decyzję węglową, z tych środków spółka spłaciłaby znaczną częś długów, do tego pozyskać nowe kontrakty i o problemach spółki moźna by zapomnieć. Ale pseudo Rząd ma gdzieś interes narodowego przewoźnika i akcjonariuszy.