Najwwżniejsze chyba w całej sytuacji jest to, czy PKPSA może pozwolić sobie na utratę stanu właścicielskiego w postaci 33%. gdyby było takie żądanie?Jeżeli nie, to czy wierzycielom opłaca się zadzierać z."państwem".. ? Widać po dwudniowych wynikach, że ton odpowiedzi istotnych graczy był dośc spokojny (minus niece 4% w dwa dni). Ta firma nie upadnie, ale przez to wierzyciele nie boją się konsekwencji upadku, więc mogą grać ostrzej..
A po co takie kombinowanie ? Najbardziej opłaca się wszystkim żeby spółka była rentowna : pracownikom, wierzycielom i gospodarce...i wojsku :)))
Wyniki są lepsze, praca idzie, koszty maleją, odzyskują rynek... a spekulanci jak spekulanci ... roztaczają swoją mgłę. :)))))
Pożyjemy - zobaczymy ... :))
Nareszcie jakiś merytoryczny komentarz.
Otóż postawmy się na chwilę w sytuacji tych setek wierzycieli. Nikt nie chciałby czekać do 2036 na swoją kase. Być może części "państwo" jakoś zrekompensuje koncyliacyjną postawę, ale wielu z nich juz straciło, a oczekiwanie tylko to pogłębia. W dodatku racja jest po ich stronie a naprzeciwko ma.. rację stanu i spółkę o strategicznym znaczeniu. Niestety to paradoksalnie wzmacnia ich pozycję negocjacyjną, bo wiedzą, że nie grozi jej upadłość. Przy upadłości wszyscy tracą. W przypadku dodruku akcji skarb państwa moze stracić kontrolę.. Prezes Semail była dość pewna, że uklad to bulka z masłem.. Bardzo chciałbym wiedzieć dlaczego oraz czy fakt, ze prezesem już nie jest nie przekreśla tego założenia. Na dziś możemy jedynie wnioskować po zachowaniu giełdy, a reakcja na ESPI wydaje się w miarę spokojna.. aż zadkakująco..