Panova jest zapomnianą spółką, która wg jakichkolwiek miar jest niezwykle tania jak na stabilne wyniki, które raportuje co roku, przy obecnej wycenie 170 mln Kilka faktów: - spółka regularnie ma średnio ponad 20 mln corocznego zysku netto, co daje C/Z poniżej 8,0, czyli ponad 12,5% rocznie - płaci regularnie dywidendę na poziomie 4-5%, dzieląc się częścią zysków (chociaż pewnie lepszy byłby skup) - kapitał własny to 500 mln i co roku się poprawia o kilkanaście milionów (5 lat temu było to 350 mln, a cena akcji była taka sama jak nie wyższa), daje to obecnie wskaźnik C/WK na poziomie 0,32 !!!
- i to dla spółki, której głównymi aktywami są nieruchomości inwestycyjne, które wg zasad rachunkowości są raportowane w bilansie wg ceny wytworzenia lub nabycia (czyli w rzeczywistości są warte dużo więcej, zwłaszcza po okresie inflacji w Polsce i dynamicznym wzroście nieruchomości w ostatnich latach). Ich wycena uwidacznia się jak Panova je sprzedaje, co dokłada wtedy kilkanaście milionów do wyniku (w zeszłym roku nie było sprzedaży) - regularne kontrakty na wykonawstwo pod klucz dla klientów zewnętrznych, a jak ich brakuje buduje obiekty pod klucz za własne pieniądze i je później komercjalizuje (wynajmuje) lub sprzedaje
- inflacja spada, więc marżowość kontraktów będzie się poprawiała, jak również będą niższe koszty finansowania obiektów budowanych na wynajem
I najciekawsze, cena Panovy od ponad 5 lat stoi na tym samym poziomie. Obroty są znikome. Podaż stanowią OFE, które w ramach suwaka muszą wyprzedawać akcje po taniośći, których wcześniej miały dużo – bo to idealna spółka dla oszczędzających na emeryturę - nieruchomości zabezpieczają przed inflacją i utratą wartości.
Do tej pory nie było znaczącego popytu, ale biorąc pod uwagę, że mamy hossę i duże napływy do PPK i innych form oszczędzania emerytalnego, to widzę potencjał do wzrostu dla tej spółki, bo właśnie takie będą brane do portfeli funduszy, a wycena na poziomie 30-40 zł to dopiero będzie fair value, i to w dolnym poziomie wartości. W tym roku Panova planuje sprzedać kilka nieruchomości inwestycyjnych i to może być trigger do większych wzrostów. Być może zarząd wpadnie też wtedy na pomysł skupu, bo pojawi się nowa gotówka, chociaż aż dziw, że do tej pory tego nie zrobili nawet kosztem dywidendy. Póki co można jednak zbierać po taniości.
A co Wy myślicie na temat wyceny? Czy widzicie jakieś zagrożenia?
Od kilku lat nic się nie dzieje i nie ma żadnych przesłanek żeby cokolwiek miało się ruszyć. Zero komunikatów z zarządu, oprócz raportów które są przewidywalne. Jeśli chcesz zamrozić pieniądze to coś dla ciebie
Największym problemem jest niska płynność, co wpływa na brak zainteresowania rynku. A brak zainteresowania rynku powoduje niską płynność i koło się zamyka. Wskaźnikowo jak dla mnie wygląda bardzo dobrze, może nie ma tutaj stałego wzrostu zysków, ale wyniki są stabilne, przy niskim C/Z. Patrząc przez pryzmat bilansu obecna wycena wygląda jak żart. Na pewno jest ryzyko zamrożenia kapitału, więc osobiście dobieram jako małą część portfela. Ale ze wszystkich pozycji jakie posiadam to tutaj widzę największy upside. Jeśli Spółce uda się poprawić wyniki w najbliższych kwartałach to powinna odpalić tak jak reszta rynku, wielkiej filozofii tutaj nie ma ;)
Kolego Analityk, wszystko prawda, tylko w jednej rzeczy się pomyliłeś. Oto fragment ze sprawozdania finansowego:
Kluczowe założenia przyjęte przez Zarząd do wyceny wartości końcowej nieruchomości inwestycyjnych: · data, na którą określono wartości końcowe: 31.12.2030 · wskaźnik, na podstawie którego dokonano kalkulacji wartości końcowej: NOI (net operating income) · kurs EUR przyjęty do wyceny: 4,2730 PLN · zakres przyjętej stopy kapitalizacji: 7,15 - 10,25 % (w zależności od rodzaju obiektu) Grupa kapitałowa dodatkowo dokonała weryfikacji wartości nieruchomości inwestycyjnych wykazanych w sprawozdaniu z sytuacji finansowej, celem identyfikacji ewentualnych przesłanek do utraty wartości tych aktywów. Na dzień 30.06.2025 nie zidentyfikowała utraty wartość tego składnika majątku. Zgodnie z wymogami MSR 40 Grupa informuje, iż wartość godziwa posiadanych i funkcjonujących nieruchomości inwestycyjnych, oszacowana na podstawie operatów szacunkowych wynosi ok. 755 mln PLN. Grupa bada wartość portfela nieruchomości inwestycyjnych z założeniem ich wartości rezydualnej w perspektywie najbliższych 5 lat. W przypadku, gdy wartość rezydualna jest niższa niż wykazana w jednostkowym sprawozdaniu finansowym spółki będącej właścicielem danego obiektu, Grupa dokonuje odpisu aktualizującego.
Oznacza to, że spółka przedstawia wartość nieruchomości inwestycyjnych po wartości godziwej z wyceny, a nie po koszcie historycznym.
To chyba nie jest takie jednoznaczne. Na str 23 sprawozdania za 2025Q2 "Grupa kapitałowa wycenia nieruchomości inwestycyjne zgodnie z modelem ceny nabycia lub kosztu wytworzenia z uwzględniam wartości końcowej. Wartość końcowa nieruchomości inwestycyjnych określana jest przez Zarząd Jednostki dominującej na podstawie oszacowanego przez momentu planowanego zbycia nieruchomości inwestycyjnej w oparciu o operaty szacunkowe przegotowane przez firmę zewnętrzną z uwzględnieniem odpowiednich założeń." Uzupełniając o to co podałeś to ja to odczytuję w ten sposób, że domyślna wycena to koszt historyczny, ale jeżeli z operatów wychodzi, że wartość godziwa jest niższa, to wtedy Spółka jest zobowiązana do dokonania odpisu urealniającego wycenę. A że z operatów wychodzi, że nieruchomości są warte jeszcze więcej, to wyceniają po niższym koszcie historycznym :)
Przeanalizuj sobie zmianę aktywów i kapitału własnego. Gdyby ich nieruchomości inwestycyjne były przeszacowane do rzeczywistej wartości to w czasie covid, kiedy inflacja poszła w górę a nieruchomości jeszcze mocniej aktywa i kapitał by mocno skoczyły do góry, bo w pasywach byłoby to widoczne w kapitale własnym, a on rósł tylko o zysk netto. To co piszesz to testy na utratę wartości, bo gdyby nieruchomości traciły to muszą robić odpisy do wartości godziwej. Sprawdź też, co się działo jak sprzedawali jakąś nieruchomość wcześniej - wtedy był skokowy wzrost zysku
ja chcę zwrócić uwagę, że jeszcze niedawno "kontrowersyjni" zarządzający ta spółką zatrudnili mistrza z Tesco - skończyło się utratą płynności finansowej i emisją zamknięta obligacji dla zarządu by tą płynność przywrócić
więc jeśli ktoś chce spotkać coś nieprzewidywalnego w swych inwestycjach i potrzebuje emocji - niech się nie waha
I dlatego zbudowali kolejne obiekty na własny rachunek, nie wiesz o czym piszesz. Co do obligacji zamkniętej dla zarządu to uważam, że zrobili to żeby sami mieć wysoko oprocentowane papiery, bo gdyby dali je na rynek to oprocentowanie byłoby niższe.
Mają dużo obiektów do sprzedaży, a przez wzrost cen energii one zyskują więc to dobra spółka na takie czasy, bo zabezpiecz podwójnie przed inflacją.