Nie lękajcie się ! — Bumech to nie jest spółka, która przypadkiem znalazła się tu, gdzie jest. To firma, która przeżyła już więcej niż większość podmiotów z GPW, nie raz wychodziła z opałów i zawsze wracała z impetem. Każda korekta to tylko oddech przed kolejnym marszem w górę. Rynek czasem straszy, wprowadza chaos, ale fundamenty Bumechu są jak skała — kto obserwuje spółkę dłużej, ten wie, że tu nic nie dzieje się bez przyczyny. A może to tylko cisza przed kolejnym rajdem? Może właśnie teraz ‘duzi’ robią miejsce pod kolejne zbieranie? Rynek lubi zmylić, zanim pokaże prawdziwy kierunek. Dlatego nie lękajcie się — bo historia tej spółki już nie raz pokazywała, że im bardziej trzęsą rękami mali, tym spokojniej kupują ci, którzy wiedzą, po co tu są. Bumech jeszcze zaskoczy — i to nie raz.
Hej Szymon.Pamietam czasy jak brałem Bumech po 30 groni potem split x10 Sprzedawałem po 34 i 79.Ale to były czasy.Fakt przed splitem kisiłem się troche z nimi ale warto było.Jak widzisz teraz sytuację.Marcin udźwignie temat.
Dnia 2026-01-30 o godz. 12:57 ~lonik napisał(a): > Hej Szymon.Pamietam czasy jak brałem Bumech po 30 groni potem split x10 Sprzedawałem po 34 i 79.Ale to były czasy.Fakt przed splitem kisiłem się troche z nimi ale warto było.Jak widzisz teraz sytuację.Marcin udźwignie temat.
Hej! Pamiętam dokładnie te czasy, kiedy Bumech chodził po groszach — 30 gr, potem split 1:10… To była jazda, człowiek kisił, kisił i czasem tracił wiarę, ale ostatecznie okazało się, że cierpliwość popłaca. Sprzedaże po 34 i 79? Szacun, to były naprawdę piękne momenty rynku. Jeśli chodzi o to, co dzieje się teraz — widzę, że spółka wciąż trzyma kierunek i robi swoje bez szumu. Marcin ma doświadczenie, jest konsekwentny i pokazał już nieraz, że potrafi prowadzić firmę przez trudniejsze okresy. Daje to poczucie stabilności, a to w tej branży jest kluczowe. Nie chcę tu wróżyć czy „będzie kosmos”, ale widzę, że fundamenty są i zespół wie, co robi. A to zwykle wystarcza, żeby patrzeć w przyszłość z umiarkowanym optymizmem. Także jak dla mnie — temat jest do udźwignięcia. A te dawne czasy groszówek? Piękne wspomnienia, ale czuję, że ta historia jeszcze się nie skończyła.