Wszyscy przeżywają wzrosty na KGHM, a nikt tak na serio nie patrzy na rynek w dłuższej perspektywie. W ciągu ostatnich pięciu lat banki zaliczyły wzrosty od 200% do 400%. W tym czasie KGHM wzrósł o 80%. Przy czym przez kilka lat był w trendzie bocznym z wyceną -40%, a dla niektórych nawet -50%. Dlaczego na bankach nikt nie pisze, że to balon, tylko tu się produkują na wyścigi?