Oto mamy już kurs kilka PLN niżej w kilka dni i każdego dnia ten osuwający się kurs udowadnia, że styczniowe podbicie ceny akcji ATAL było tylko spekulacyjnym efektem odkupowania grudniowej straty podatkowej i liczący na nieuzasadnione słabnącymi fundamentami ATAL wzrosty kursu jego akcji się rozczarowali początkowym zatrzymaniem a teraz coraz wyraźniejszym spadkiem ceny... Spadek ceny akcji ATAL jest coraz wyraźniejszy i moim zdaniem wprawia w zakłopotanie wcześniej liczących naiwnie na trend wzrostowy... Na dziś to mamy początek trendu spadkowego moim zdaniem i będzie on jeszcze przyspieszał aż prędzej czy później osiągnie spodziewane przeze mnie te jednak bardziej uzasadnione osłabionym Bilansem i obecnym stanem całego ATAL i rynku mieszkaniowego 50 PLN... Nierozsądnie jest być optymistą gdy wartość księgowa ATAL została wydrenowana poprzednimi wypłatami dywidend i tegoroczna musi być w obliczu słabych zysków znacznie niższa od nawet zeszłorocznej, by dalej nie osłabiać Bilansu ATAL któremu coraz mocniej ciąży mocno rosnące zadłużenie, a jego odsetki będą ograniczać przyszłe zyski... Moim zdaniem rozsądnie jest pogodzić się z faktem, że wspaniałe czasy deweloperów zostały ogłoszone przez media i spragnionych spekulacyjnych zysków o co najmniej rok za wcześnie i teraz będzie każdy zbyt niecierpliwy ponosił konsekwencje tego typu emocjonalnych kroków, bo gdy kurs osunie się do poziomu 50 PLN to może pojawić się już nawet zwykła panika i wtedy nie wiemy jak nisko kurs ATAL spadnie paradoksalnie wtedy, gdy każdemu wydawały się pewne same wzrosty... Każdy po prostu musi zakładać te różne scenariusze i wiedzieć wcześniej co zrobi wtedy albo zwyczajnie nie robić czegokolwiek, bo patrząc co się dzieje z kursem po tym styczniowym podbiciu zaczyna być ewidentnie widoczne, że jednak w inwestowaniu są kluczowe fundamenty spółki, które w wypadku ATAL w ostatnich dwóch latach znacząco osłabły i dlatego moim zdaniem najwyższym poziomem ceny jego akcji uzasadnionym Bilansem - słabymi zyskami - perspektywą niskiej dywidendy - koniecznością czekania jeszcze co najmniej rok na znaczącą poprawę na rynku mieszkaniowym jest co najwyżej 50 PLN i do czasu naprawienia powyższych kwestii wszystko wyżej jest zwykłym okłamywaniem się uczestników rynku finansowego którego analitycy zazwyczaj robią rekomendacje z pozytywną perspektywą, gdy już dużo wcześniej kupili akcje spółki dużo taniej (w przypadku ATAL zapewne w okolicach 30 PLN) i teraz chcą je sprzedać drogo, żeby zaraz po zakończeniu spieniężania swojej inwestycji ogłosić kolejne rekomendacje z negatywną perspektywą, by cena akcji ponownie dążyła do poziomów, umożliwiających im odkupienie tanio... To jest moim zdaniem sytuacja w przypadku ATAL na podstawie realiów rynkowych i danych z jego sprawozdań finansowych, a jak zawsze każdy nawet widząc te same fakty może myśleć co uzna za stosowne, ale to nie jest dla kogokolwiek dobre, gdy widzi się publikowane oficjalnie przez sam ATAL znaki ostrzegawcze, a wierzy się że niby będzie rosło, mimo że ewidentnie spada, bo nie urośnie dom na słabych fundamentach i to samo jest z kursem ATAL... Bez wzmocnienia fundamentów spółki nie należy się moim zdaniem spodziewać utrzymania ceny powyżej poziomu 50 PLN... Pozdrawiam każdego kompleksowo sprawę rozważającego i wcześniej się do rzeczywistości odnoszącego, bo gdy zacznie się panika wynikająca z rozjazdu rzeczywistości z naiwnymi oczekiwaniami, to później są tylko ludzie zaskoczeni i emocjami rozmontowani :)
Żadnego optymizmu w Atalu ja nie widzę.
Pozytywnym sygnałem może być tylko to że Prądozaur pisze coraz dłuższe i namiętne elaboraty na jego temat.
Jakiś musi mieć w tym cel, poza tym że lubi pisać.
Rozważać te wszystkie kwestie po prostu warto i sam bardzo lubię, więc gdy widzę styczniowe podbicie chwilowe a postujących traktujacych to jako drogę do nieba w obliczu słabnących fundamentów spółki, uważam że warto się podzielić własnymi przemyśleniami i jeśli ktokolwiek uważa inaczej to śmiało ale rzeczywistość jednak weryfikuje to brutalnie... Zawsze przecież powtarzam, że widzymy niby to samo a możemy myśleć zupełnie inaczej... Zakładając że każdy czyta sprawozdania finansowe ATAL i opiera się na danych liczbowych i komentarzach do nich w nich zawartych a nie na propagandzie analityków usiłujących kształtować rzeczywistość a nie ją wyjaśniać... Moje zdanie pozostaje niezmienne i uargumentowane wszystkim co wcześniej przytoczyłem i wyjaśniłem... Ten kilkudniowy skok ceny akcji był fałszywym sygnałem który moim zdaniem szereg spekulantów dodatkowo potraktowała jako początek trendu wzrostowego i próbowali innych przekonać żeby od nich kupowali jeszcze drożej co przed chwilą sami za drogo kupili... Teraz widzimy ewidentnie że kurs się osuwa w kierunku moim zdaniem uzasadnionych fundamentami ATAL co najwyżej 50 PLN i to o ile nie będzie po drodze paniki zaniżającej kurs jeszcze bardziej... Spekulanci wcześniej nastawieni na wzrosty zaczynają stopniowo wyprzedawać akcje nawet ze stratą żeby uwolnić się z pułapki i z nimi część obserwujących sytuację bo przekonali się, że nie będzie tu tego co zakładali... Jak będzie zawsze się okaże na końcu, ale póki co nadal uważam, że będzie słabiej niż w zeszłym roku pod względem Bilansu zysków dywidendy i rozchwiania kursu, a na rynku mieszkaniowym sytuacja wyraźnie poprawi się moim zdaniem dopiero za co najmniej rok i tyle moich przemyśleń na podstawie dostrzeganych faktów... Pozdrawiam rozsądnie i ostrożnie postępujących, a dzięki temu kapitału swego nietracących :)