Ktoś coś testuje i sprawdza. Rano pojawiają się zalecenia kupna, które znikają na kilka minut przed otwarciem. W trakcie, po ustaleniu kursu pojawiają się zalecenia sprzedaży, które zaraz znikają, jakby w obawie, że ktoś to może sprzątnąć sprzed nosa.
Wg mnie ma sens. Jakby chcieli uwalić i porzucić spółkę to nie dążyliby do jej odwieszenia. Poprostu chcą ludzi wymęczyć i wyciągnąć wszystkie akcje, a później zacznie rosnąć, oby to był 2026 r., a nie 2027 r. Pozdrowienia dla cierpliwych leszczy :)