nie czytam NIC sygnowanego przez Qgen (Lu4xigi) oraz XXX. Niestety ich obecność jest o tyle uciążliwa, że liczba ich wytworów szarpie wątki i zamula. Nie chodzi o irytację trolowaniem, bo do tego każdy ma prawo, poza tym jest to kwestia względna. Chodzi o granice absurdu (czasem odnoszę niepokojące wrażenie "kliniczne") i zwykłą stratę czasu. Wiadomo, że żaden z ich tekstów nie niesie jakiejkolwiek neutralnej treści, więc nic się z nich nie dowiemy.
Gandhi napisał kiedyś, że nie ważne jest skąd wiedza pochodzi, ale ważne jest jak umiesz z niej skorzystać, więc każdy powinien sam decydować co czyta i jak ewentualnie potrafi z tego skorzystać . . . ps. ja nadal uważam, że Qgena warto czytać, ale nigdy nie sugeruję nikomu jak z tego korzystać . . .