Z solidną AF. Cóż z tego, gdy akcje nie chciały iść w górę, nawet spadały. Przeważnie kurs szedł pod prąd z wigiem, lekko się wznosił, mocniej spadał. W pewnym okresie nawet u mnie na minusie więcej jak 30%. Wiem, co to stop loss i znam niebezpieczeństwo ryzyka. Kretyn ze mnie, bo zamiast słuchać rad wilków z Wall Street i ze spółką się pożegnać, postanowiłem jednak wytrwać, przeczekać lockdown, poobserwować. Dlaczego? Bo podobały mi się AF i poczynania zarządu. W przeciągu paru lat z ponad -30% na ponad +200%. Kretyn ze mnie bo mogłem mieć 230
Mogłem uśredniać, ale wybrałem dywersyfikację inwestycji. Dlaczego? - Bo to ja podejmowałem decyzję. Czy to dużo? - Niech każdy sam osądzi. Czy to reguła? - Oczywiście, że nie. Czy to możliwe? - Jak najbardziej. Dlaczego o tym piszę? - Kto ma rozum, niech go używa samodzielnie. Bo to był jeden z przypadków. Ale jeden a jedyny robi wielką różnicę.