Kolejna z siedmiu istniejących na Wyspach Brytyjskich elektrowni jądrowych – Hinkley Point B – kończy pracę. Władze właśnie wydały zgodę na rozpoczęcie jej demontażu, który potrwa łącznie 95 lat. Na Wyspach są prowadzone projekty nowych elektrowni jądrowych. Ich budowa jednak się opóźnia, a koszty drastycznie rosną.
Zgodnie z tymi planami zamykane stare elektrownie jądrowe mają zostać zastąpione przez nowoczesne obiekty tego samego typu. Dwa pierwsze – Hinkley Point C w Somerset (w bezpośrednim sąsiedztwie zamykanej Hinley Point B) oraz Sizewell C w Suffolk – są obecnie w fazie budowy. I choć prace nad pierwszą z nich rozpoczęły się w 2016 r., ich zakończenie znacznie się opóźniło, a koszty inwestycji drastycznie wrosły. Według niedawnych wyliczeń Financial Times wyniosą one nie – jak zakładano – 18 mld funtów, lecz nawet 46 mld funtów. Zaś termin jej uruchomienia przesunięto z 2025 r. na 2029 r.
Podobne problemy ma druga z budowanych elektrowni – Sizewell C w Suffolk. Obiekt o mocy 3,2 GW ma zostać uruchomiony około 2035–2036 r. i ma działać przez 60 lat, zasilając w energię około 6 mln gospodarstw domowych. Jego budowa niedługo się rozpocznie: w lipcu zaprezentowano strukturę finansowania projektu, a w październiku ogłoszono ostateczną decyzję inwestycyjną. Według przedstawionego kosztorysu całkowity koszt budowy elektrowni wyniesie 38 mld funtów wobec zakładanych jeszcze w 2020 r. 20 mld funtów.