Nie nastawiaj się pozytywnie bo może być różnie. Prawdopodobieństwo wybicia jest mniejsze niż zjazdu w rejon 2,6 wg mnie 40/60 Poprzednio obstawiałem 2,75 ale obecnie widzę rozgrywkę sprytniejszą i cel w okolicach 2,6. Obym się mylił, bo to będzie oznaczało całkowitą negację wybicia i kapitulację byków co zwiastować będzie długie kręcenie wora ;))
Zawsze istnieje ryzyko że "gruby" to celowa podpucha, ma pozbierać, napełniając tym serca drobniaków ciepełkiem, a potem dobić ich wywalając i pozbawiając reszty optymizmu tych którzy go mają. Ja bym tak zrobił jak bym chciał ud.pić i nie liczył się z kosztami. Scenariusz jak z filmu szpiegowskiego ale na GEA nic nie da się wykluczyć ;-)
Dlatego od początku plumkałem, żeby olać bieżący kurs i po prostu wiedzieć ile czego jest pokazane w sprawozdaniach finansowych GRENEVIA, bo wtedy każdy rozumny wie, że wszystkie jej biznesy są już dziś warte co najmniej 7 PLN i mogą sobie kursem robić co chcą, a kto zechce to co najwyżej tanio dokupi, ale na pewno nie sprzeda jak naiwny wystraszony gupi... Jednak grubas głosował razem z Allianz przeciw uchwało, zatem pozoranctwo i na tym poziomie musiałoby być... Tyle że na co komu byłby ten pozorowany grubas, skoro dotąd słupkowali sobie w tę i z powrotem, to i mogli na większą skalę to robić po prostu i dlatego mało mi się to widzi jednak jako wielki tomkoknuj... Ogólnie każdemu to dydać powinno a BOLO nie jęcz o spadkach, bo to w chorobę się przerodzi i dopiero kosztów sobie narobisz jak cały sztab terapeutów będzie odjadziać Cię musiał... Pozdrawiam widzących i wiedzących a na słupki i trolle nieustannie lejących :)
Spokojnie panie Ja-nie ;) tu nie ma gry zero jedynkowej, spadki były, są i będą, tak samo jak i wzrosty. Wszystko jest funkcją czasu. Obecnie jesteśmy w punkcie zwrotnym. Obecnie rozstrzyga się kierunek na minimum 6 miesięcy. Rok 2026 nie będzie dobrym rokiem na trzymanie papiera, raczej będzie to rok końca hossy i wyczekiwanej bessy (obstawiam 3 kwartał), więc jak nie zaczną pompować kursu przez kolejne 6 miesięcy to możemy zapomnieć o wzrostach na następne 2-3 lata jeśli nie dojdzie do wykupu.
Tyle, że bessa nie równa się spadek kursu akcji wszystkich spółek... Wtedy te najsilniejsze nagle przyciągają tych wystraszonych ze spekuskoczkowych dmuchańców co nagle spadają drastycznie i ojojoj trzeba kupować spółki pewne o tytanowych fundamentach, zatem nie przesądzajmy o kierunkach, bo słupki wiadomo co chcą z kursem zrobić, ale i w USA się przejechali najpotężniejsi na tych odgórnych założenia co do zachowania się publiczności... I wiadomo, że GPW ma mniejszą widownię, ale jak pokazuje przykład utajonego grubasa, można psocić nagle i paradoksalnie szachować słupki a nie na odwrót jak to było dotąd przez miesiące i lata... Pozdrawiam realistów, bo skrajność optymizmu i pesymizmu jest bliska nieefektywności komunizmu :)