Resztki rosyjskiej DRG są oczyszczane: Syrsky o sytuacji wokół Jampola.
Syrski dodał, że na kierunku dobropolskim wojska ukraińskie zwiększyły skuteczność niszczenia miejsc, w których zgromadzili się najeźdźcy.
Sytuacja w rejonie siedla Jampol ustabilizowała się, Wojska Obrony usuwają pozostałości rosyjskich grup dywersyjno-rozpoznawczych (DRG).
Poinformował o tym na Telegramie Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, Ołeksandr Syrski. „Jednostki Sił Operacji Specjalnych, jednostki Wojsk Lądowych Sił Zbrojnych Ukrainy oraz Gwardia Narodowa Ukrainy prowadzą w wiosce operacje uderzeniowe i poszukiwawcze w celu identyfikacji i zniszczenia pozostałości wrogich grup dywersyjnych” – zauważył.
Syrski doniósł, że na kierunku dobropolskim wzrosła skuteczność niszczenia punktów koncentracji przeciwnika, niszczona jest też jego logistyka.
„Łączne straty najeźdźców dziennie wynoszą tu 47 osób, z czego 32 są nieodwracalne. Od początku operacji kontrofensywnej na kierunku Dobropole Rosjanie stracili około 3520 osób, z czego 1988 zostało zniszczonych. Trafionych lub zniszczonych zostało również 991 jednostek broni i sprzętu wojskowego wroga” – zauważył Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy.
Sytuacja wokół Jampola
Jak donosiła agencja UNIAN, we wrześniu w miejscowości Jampol, na południowy wschód od Limanu, okupanci, ubrani po cywilnemu, aby się ukryć, zaatakowali pozycje Sił Zbrojnych Ukrainy.
Analitycy projektu DeepState zauważyli wówczas, że Rosjanom udało się przeniknąć do Jampola, ale Siły Obronne natychmiast rozpoczęły na nich polowanie. Okupanci ukrywali się w domach i piwnicach. Analitycy zauważyli, że prace nad wrogiem były znacznie utrudnione przez ludność cywilną, która nie ewakuowała się z osady, a Rosjanie, wykorzystując to, ukrywali się w samych domach.
„Zającowi obcięto uszy”: wojskowy opowiedział o kotłach dla Rosjan pod Dobropolem.
Wróg próbował zdobyć dużą aglomerację miejską w obwodzie donieckim przez Dobropole.
https://images.unian.net/photos/2025_10/1759577606-3156.jpg?r=297227Siły Zbrojne Ukrainy kontynuują eliminację rosyjskich okupantów, którzy znaleźli się w kotłach w rejonie Dobropole. Poinformował o tym żołnierz 41. samodzielnej brygady zmechanizowanej, Kyryło Sazonow, na antenie.
„Rzecznicy prasowi nazywają to szczypcami kraba, ale mnie przypomina zająca z uszami. Nasi odcięli im oba uszy. A teraz stopniowo zjadają tego „zająca”. Teraz są tam Rosjanie w dwóch kotłach” – powiedział.
Sazonow podkreślił, że wróg próbował przebić się do Dobropolego, a nie do Pokrowsk-Mirnogradu, ponieważ otworzyłoby to Rosjanom drogę do Drużkiwki.
„Głównym celem politycznym i militarnym wroga jest obecnie aglomeracja Kostiantynówka-Drużkiwka-Kramatorsk-Słowiańsk. Cztery duże miasta obwodu donieckiego, rozciągające się z południa na północ, to główny cel, jaki mamy w aglomeracji donieckiej. To ich zdobycie jest najważniejsze dla wroga. Nie Myrnograd i Pokrowsk” – uważa wojskowy.
Według niego, wróg nie może szturmować Kostiantynówki, ponieważ stale natyka się na nasze umocnienia w okolicach Toreckiego i Czasowego Jaru, których nie może przebić. Dlatego Kostiantynówka jest stale ostrzeliwana.
„To straszne, co się tam dzieje. Ale nawet jeśli wróg zacznie szturmować miasto, to jest to najdalej na południe wysunięte miasto w tej aglomeracji, a potem Drużkiwka, Kramatorsk, Słowiańsk. Czas się nie kończy – będzie szturmowany latami, a tutaj jest szansa, żeby nadejść z zachodu i od razu uderzyć na Drużkiwkę, rozbijając aglomerację na dwie części” – powiedział Sazonow.
Uważa, że właśnie dlatego wróg skoncentrował swoje wysiłki na kierunku dobropolskim. Według niego, stacjonuje tam ogromna liczba wojsk – 51. i 8. armia rosyjska, kilka dywizji zmechanizowanych i trzy brygady piechoty morskiej jednocześnie.
„Nie pamiętam takiego skupiska rosyjskich żołnierzy piechoty morskiej nawet w Kursku. To taka wielka pięść, która miała polecieć do Dobropolego i zawrócić do Drużkiwki i Kostyantyniwki” – podkreślił wojskowy.
Uważa, że plany wroga w obwodzie donieckim zostały całkowicie zniweczone. „Marzenie Rosjan o zdobyciu obwodu donieckiego do końca roku należy już do kategorii marzeń nieosiągalnych” – podkreślił Sazonow.