Wielkie złoże ropy w Polsce. Pojawiła się zła informacja
Z punktu widzenia polskich potrzeb paliwowych rewolucji jednak nie będzie. Roczne zużycie ropy w Polsce przekracza bowiem 25 mln ton – a więc tyle, ile odkryto, wystarczyłoby ledwie na rok funkcjonowania naszych rafinerii.
Nawet jeśli wydobycie ruszy i będzie prowadzone przez kilkanaście lat, krajowa produkcja zaspokoi w efekcie zaledwie 4–5 proc. rocznego zapotrzebowania całej polskiej gospodarki. Mówiąc wprost: odkrycie jest największe w historii kraju, ale skali importu ropy do Polski nijak nie zmieni. Co swoją drogą nie przeszkodziło niektórym krajowym politykom wpaść w związku z odkryciem w prawdziwą euforię.
Piejecie z zachwytu jak zwykle nie że swoich sukcesów. Ta kanadyjska firma poszukiwawcza już od dawna wierci w tamtym rejonie. Rząd Tuska nie ma w tym odkryciu żadnego udziału.
Oto artykuł z mają tego roku z "Biznes Alert"
Kanadyjskie plany wydobycia gazu.
W 2020 roku poinformowano, że w najbliższym czasie firma zamierza odwiercić dwa otwory kierunkowe z platformy wiertniczej ustawionej blisko brzegu. Ich docelowa głębokość to 2550 m. Dalsze otwory o głębokości 2700 m miały zostać odwiercone z lądu. Prognozowano, że w szczytowej fazie wydobycie po polskiej stronie osiągnie ok. 1,6 mld m3 gazu ziemnego rocznie pokrywając ok. 10 procent krajowego zapotrzebowania na ten surowiec. Przegląd Geologiczny zaprezentował wtedy poglądy kanadyjskich odkrywców tego złoża na polską gospodarkę. Stwierdzili oni, że zyskają na tym finanse publiczne, gdyż mniej środków zostanie wydanych na import zagranicznego gazu.
A więc jak widać już w 2020 temat był znany. Już wtedy Niemcy protestowali:
Niemieckie protesty
O tym, że o zasobach gazu ziemnego, przynajmniej oficjalnie trzeba wypowiadać się ostrożnie, świadczą niemieckie protesty skierowane przeciw eksploatacji tego złoża po polskiej stronie. W nawiązaniu do tego wydarzenia minister środowiska landu Meklemburgia-Pomorze Przednie, Till Backhaus, skrytykował polskie władze za brak wcześniejszych konsultacji, twierdząc, że działania potencjalnie szkodliwe dla środowiska powinny być najpierw uzgadniane z sąsiadami.
Może teraz nie specjalnie protestują, bo może gubernator DT coś im obiecał?
To nie moje słowa, lecz Rafała Hirscha.
Jest to dziennikarz ekonomiczny, zajmujący się tym, co dzieje się w gospodarce i na co reagują rynki finansowe. W ramach żmudnego monitoringu codziennego potoku informacji wyławia z niego co rano te najciekawsze i najważniejsze w ramach jednego, zwięzłego raportu. W ciągu 30 lat aktywności zawodowej wielokrotnie nagradzany między innymi przez NBP (Najlepszy dziennikarz ekonomiczny 2008), Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (Heros Rynku Kapitałowego 2012) i Fundację Grand Press (Grand Press Economy 2023).
Jeśli jednak okaże się, że zasoby złóż są naprawdę duże to trzeba się spodziewać rucnuvh akcji politycznych np. że strony Niemiec. Toż te złoża leżą w "historycznych granicach" Rzeszy Niemieckiej.
Narazie próbują z innej beczki marudzić:
Niemcy zaczęli obawiać się o swój bałtycki raj. Ich zdaniem widok ogromnych platform wiertniczych odstraszy turystów, którzy obecnie spokojnie odpoczywają na leżakach. — Przemysłowa eksploatacja gazu i ropy naftowej tuż pod naszymi drzwiami byłaby ogromną ingerencją w naszą ojczyznę — mówi w rozmowie z "Bildem" Laura Isabelle Marisken, bezpartyjna burmistrzyni nadmorskiej miejscowości Heringsdorf na wyspie Uznam.
A może stwierdzą, że nie będą sobie rościć praw, jeśli Polska zrezygnuje na zawsze z reparacji.
Putin też może chciałby mieć udział, bo to przecież Stalin oddał Polsce te terytoria.
Wiele wojen na świecie wybuchało z powodu złóż surowców.
Nie chcesz to nie kupuj Orlenu. Nikt cię do tego nie zmusza, ale nie musisz podważać oczywistych faktów. Już każdy sam zdecyduje czy to jest istotna informacja czy nie.
Czy ja się wypowiadam na temat kupna akcji? Reaguję tylko na zachwyt obecnie rządzących.
Ten rząd bardzo łatwo przypisuje sobie nie swoje zasługi. Np. taki Radek błysnął:
Na Bałtyku odkryto największe konwencjonalne złoża ropy w Polsce. Informację na ten temat skomentował Radosław Sikorski. "Pan Bóg chyba jednak kocha rząd KO-PSL-PL2050-Lewica" - napisał szef MSZ.
Nie dodał tylko od kiedy kanadyjska firma prowadzi tam poszukiwania.
Złoże ropy odkryte sześć kilometrów na północ od Świnoujścia jest większe niż największe pole naftowe Mittelplate na Morzu Północnym, z którego ropa naftowa jest wydobywana od 40 lat – pisze w środę dziennik "Die Welt". Jak informuje, część złoża znajduje się jednak na terytorium Niemiec.
"Podczas gdy Polska podkreśla narodowe znaczenie odkrycia, rząd Meklemburgii-Pomorza Przedniego potwierdza informacje WELT, że jest to również niemiecka ropa i gaz: »Złoże znajduje się na terytorium obu krajów«" – gazeta cytuje odpowiedź Ministerstwa Gospodarki, Infrastruktury, Turystyki i Pracy w Schwerinie. Jak dodaje, jest to prawdopodobnie "złoże Heringsdorf", w którym dokonano odwiertów jeszcze w czasach NRD. W sytuacji, gdy Polska rozpocznie wydobycie, będzie to również zauważalne po stronie niemieckiej – ocenia dziennik.
Wszyscy pchają łapy po to co nasze, Niemcy po ropę, Żydzi po złoty pociąg choć go jeszcze nie znaleziono, itp co w Polsce to Polskie! I powinno dłużyć Polakom!
Za wcześnie by mówić o "odkryciu złoża na Morzu Bałtyckim". Naukowcy studzą emocje i podkreślają, że trzeba przeprowadzić jeszcze wiele badań, zanim się to potwierdzi. A nawet, gdyby się potwierdziło, to wykorzystanie zasobów może być trudniejsze, niż się wydaje.
Naiwniaku ekolodzy Niemiec już Broku blokują a Niemcy mówią że to już jest złożę odkryte przez nich wcześniej większość znajduje się u nich a ten rząd to przyklepie
Ja nie jestem naiwniak. Poczytaj moje wpisy na ten temat w tym wątku. Przecież właśnie o tym pisałem. Moje pytanie było skierowane do uśmiechniętych, którzy widzieli tam już drugi Kuwejt.
>>Jednak jesteś naiwniakiem jak myślisz że takimi wpisami będziesz miał wpływ na kurs. Tu rządzą inni.<<
Nie jest moją intencją wpływanie na kurs. Powiem więcej, nie czuję się tak silny i wpływowy.
Cytowanie faktów podawanych w ogólnodostępnych portalach nie jest manipulacją.
zamiar czyjs jest taki spuscic orlen nizej 80 zł wtedy odciecie dywidendy wpusci go w kanal spadkowy - zjazd do 60 zl odkup i pompa w gore do maja 2026 nikt na orlenie nie zarobi z tych co teraz maja akcje
Formalnie złoże gazu ziemnego i ropy naftowej w pobliżu wyspy Wolin nie istnieje. Odkryto tylko wystąpienie tych surowców w jednym otworze, a to nie to samo. Kanadyjska spółka Central European Petroleum (CEP), która reklamuje swoje odkrycie, jest tym ekonomicznie zainteresowana. Wybuch entuzjazmu stwarza niekorzystne oczekiwania, które już nie jeden raz się nie sprawdziły. Dodatkowo nasi niemieccy sąsiedzi protestują, żądając od polskiego rządu zakazu wydobycia, do którego przecież ma prawo kanadyjska spółka, a nie polskie władze.