Po konkretnej zwale na szerokim rynku od paru dni znowu indeksy ładnie do góry i na większości spółek można fajnie zarabiać, ale oczywiście nie tutaj. Kasa zamrożona, mogłem sprzedać na oststniej podbitce z lekką stratą i iść na jakiś Cyfrowy, Orange czy inne GPW już bym odrobił a nawet był na plusie, to nie, siedzę tu i kisne
Co za banialuki. Rozumiem że jak brałem po 70, to mam cierpliwie czekać, aż pójdzie na 77, żeby zrobić 10%? Przecież to może nie nastąpić przez rok albo dużej, kiedy na innych spółkach, i to wielu ,można było więcej w kwietniu zrobić, i dalej rosną. A ja mam się pocieszać, że jestem cierpliwy, więc wszystko jest super bo giełda jest się cierpliwych?
To nie są banialuki, tylko przekaz do osób o zupełnie innym horyzoncie inwestycyjnym i strategii doboru spółek. Jeśli ktoś inwestuje w horyzoncie miesięcy i/albo ocenia wartość godziwa TEXT na 77 zł, to znaczy, że powinien spółkę sprzedać i zaliczyć do błędu inwestycyjnego.
Cierpliwość ma sens jeśli ktoś uważa, że to rynek się myli, a TEXT jest realnie wart więcej i czeka na to urealnienie na poziomach 100+. To, że day (week, month) trading będzie skuteczniejszy niż long trade investing przy każdorazowym poprawnym wykorzystaniu dołka/górki jest oczywiste, tylko jest znacznie mniej osób, które wiedza co wydarzy się w takim okresie, jakby to było takie proste to mielibyśmy samych giełdowych miliarderów. ;)
Jasne, tylko jest też szansa, że akurat w przypadku naszej perełki to nie rynek się myli tylko ci co tu widzą 100 od ponad roku a tu co raz niżej :( Ile to już czytałem w ostatnich miesiącach, że tu 100 to kwestia czasu, a tu utknęliśmy w okolicy 50 mimo hossy na WIGu od paru miesięcy. Co będzie, jak wejdziemy w korektę albo jeszcze gorzej, w bessę.