Gdzie ten potencjał, wzrosty sprzedaży nie przekładają się na wynik, poczynione przejęcia przyczyniły się tylko do przejęcia ruchu ale nie przerodziły się w zrosty zysków. Inwestycja w polu stoi. A liczenie na stopy i zmniejszenie to już tonący brzytwy. Wzrosty sprzedaży to niewiele ponad rynek a jak wiemy branża FMCG nie stoi ostatni mocno. Kwestie ekologi przeżywają zawirowania. Realnie cena akcji nie osiąga ceny emisji, nawet się nie zbliża a czy spółka wypłaci dywidendy - wątpię przy jej brakach gotówkowych i problemach z płynnością. Duże problemy z rotacją zapasów i spływem należności, podejrzewam że średni termin zapłaty to 60 dni tak funkcjonuje handel detaliczny. Cały czas za mało automatyzacji i koszty obsługi duże. Czy z tego się więcej nie wyciśnie? Nadal to spółka rodzinna. W sumie do czego zmierza, jakie plany długookresowe???
na jakiej podstawie tak twierdzisz, na jakiej podstawie wyszło Ci takie twierdzenie, wypisujesz od 3 lat to samo, podaj na czym opierasz twierdzenie fajnie byłoby tu merytorycznie podyskutować
Długo nie będę mieć takiego kapitału do zakończenia inwestycji z własnych środków to jest nierealne przy takim wzroście sprzedaży 9% koszty rosną a tu nie ma czym pokryć, energia, płace, podatki ciągle za mało. Kursy i stopy procentowe to mrzonki jak się nie ma w zanadrzu wzrostu sprzedaży i dodatkowych rynków zbytu. Ciągle ten sam kocioł zero rozwoju. Naprawdę nie ma co czarować.