Ja mam tutaj zainwestowane ciężko zapracowane pieniądze ( dla mnie nie małe ) i juz tutaj mówiłem ze jade na najbliższe walne i na pewno m.innymi podniosę temat dywidendy
Do najdroższych pór emisji w TVN należą godziny od około 17:00 do późnych godzin wieczornych. Za emisję 30-sekundowego spotu przed popularnymi „Faktami” zapłacimy już ponad 54 tysiące złotych!
Jakbyś cokolwiek się znał, a swoim wpisem udowodniłeś kompletny brak znajomości rynku medialnego, to byś wiedział, że:
1) 54.000 PLN to jest cena ratecard, a net/net zostaje dla klienta korporacyjnego 20-25%, czyli 10.000PLN
2) Od 10 lat nie kupuje się pojedyńczych spotów, ale pakiety GRPs w określonej grupie docelowej na zadanych parametrach Reach 1+/3+
3) Miesięczna BARDZO MOCNA kampania to wagi rzędu 200 GRPs w pierwszym tygodniu i 120-140 w kolejnych, a GRP w grupie celowej All 25+/cities 50k+ nie przekracza w styczniu 2200 złotych
4) Mnożąc 2200 x (200+3x130) wychodzi 1.298.000 złotych za BARDZO mocną i widoczną kampanię. A pewnie nie przekroczyli 450 GRPs
Spędziłem w mediach 20 lat - chcesz dalej dyskutować o cenach reklam?
Zapisy umowy pomiędzy TVN a PGE nie są mi znane ale Tobie pewnie też nie. Widziałem reklamę trwa znacznie dłużej niż 30s. Ile by nie kosztowała są to pieniądze wyrzucone w błoto.
Dodam tylko że prezes nie kupuje reklam za swoje tylko za cudze więc z kasą liczyć się nie musi. Stąd podejrzenie że umowa jest skrajnie niekorzystna dla PGE.
Dodam tylko że prezes nie kupuje reklam za swoje tylko za cudze więc z kasą liczyć się nie musi. Stąd podejrzenie że umowa jest skrajnie niekorzystna dla PGE.
Przestań pisać kompletne bzdury, bo się ośmieszasz. Każdy klient ma dom mediowy, który negocjuje z stacjami, a ceny GRP są w pełni porównywalne na rynku. Chyba że, jak za PiS, robi się walki z jednym domem mediowym (nazwę łatwo znaleźć w Google…)
Bo jak się wprowadza program oszczędnościowy, na takiej głupiej kartce a4 jest problem, z zakupem żeby zrobić trzeba przejść bardzo żmudna procedurę, pogotowie jak jedzie na usunięcie awarii dochodzi do paradoksalnych sytuacji że pracownicy szukają kabla, może ktoś gdzieś ma. Zamiast zajmować się sprawami technicznymi, siedzi się nad zamówieniami, wypełnianiem tabelek do sprawozdań, a najlepsze że siedzą na górze ludzie którzy nie mają pojęcia o energetyce, o pracy elektromontera. Takie reklamy na które są pieniądze a dla nich nie ma na głupi wkrętak, to ich wkurza