Andrzej Parszuto, wiceprezes Power Media, zrezygnował ze stanowiska. Decyzja wejdzie w życie z końcem miesiąca.
– Powody mojego odejścia nie są związane ze spółką. Rezygnuję ze względów osobistych – powiedział Parszuto.
Ustępujący wiceprezes „zasłynął” tym, że w ostatnich tygodniach wyjątkowo intensywnie pozbywał się akcji Power Media. Sprzedał co najmniej 0,5 mln papierów, inkasując 1,5 mln zł. Oficjalnie wciąż jest właścicielem 1,19 mln walorów (z czego 0,87 mln stanowią akcje imienne, uprzywilejowane) stanowiących 18,71 proc. kapitału i dających 23,29 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. – Zmniejszanie zaangażowania w Power Media to pokłosie decyzji, którą podjąłem już jakiś czas temu, że odchodzę z firmy – tłumaczył Parszuto.
Zasygnalizował, że chce się pozbyć wszystkich pozostałych akcji zwykłych. – Nie będę sprzedawał papierów agresywnie. Będzie to operacja rozłożona w czasie – oznajmił.
Ustępujący wiceprezes nie jest jedynym przedstawicielem władz informatycznej spółki, który w ostatnich tygodniach sprzedawał akcje. Transakcje zbiegły się w czasie z ogłoszeniem przez Power Media wezwania, po 5,7 zł, na własne papiery. Zapisy ruszają 1 lipca.
Wezwanie przełożyło się na istotny wzrost kursu, z czego skorzystali Parszuto i inne osoby z zarządu. Komisja Nadzoru Finansowego już zwróciła się do spółki o przesłanie protokołu z walnego, na którym zapadła decyzja o wezwaniu i prześwietla transakcje szefów spółki.Power Media, jak twierdzi kierujący nimi Wojciech Narczyński, nie planuje uzupełnić wakatu w zarządzie. – Spółką będzie kierował trzyosobowy zarząd – oświadczył.
PARKIET
ja już nie moge patrzeć na te notowania
Nic tylko spadek
no ale to sółka informatyczna cyli ie będzie tak żle w dłuższej perspektywie
Może wezwanie też pomoże wiem że na razie nie było infa o wezwaniu więc pewnie trzeba będzie jeszcze poczekać może parą godz a może dni
3zł na horyzoncie ciężko to widze
Teraz to już chyba nie pozostało wam nic innego jak zapisać się na skup i liczyć że uda wam się sprzedać jak najwięcej akcji ale jak wszyscy będą tak myslec to może byc cięzko.