Pierwszy satelita ziemi sputnik zaczął pikać w 1957, powodując gigantyczny szok w będących u szczytu potęgi USA, no bo jak to prymitywy z ZSRR opracowali kosmiczną ( dosłownie) technologię, zaczynając podbój kosmosu. W 70 !!! siedemdziesiąt lat później tandeciarze z Creotechu nie potrafią nawiązać kontaktu ze swoim satelitą . Szok, co jest nimi nie tak. Przecież sprawdzone technologie są , narzędzia są, kasa się zgadza….
Ale wiesz ze tej technologii nie ma do nabycia na rynku. Chyba że zabawki cubesat. Zrobić satelitę to znacznie trudniej niż rakietę. Znacznie więcej części. A SpaceX wielokrotnie wybuchała. A i kasa tam się zgadzała.
Ok, zwracam honor Creotechowi, tylko czy to w takim razie nie jest to porywanie się z motyką na słońce? Satelity nie będą odpowiadać, psuć się, itd. Ile potrwa dogonienie liderów?
Ja dziś akcje częściowo sprzedałem, ale w spółkę mocno wierzę, teraz pewnie będzie trochę paniki, ale w długim terminie będzie dobrze, zmniejszyłem pozycję jedynie z uwagi na zbyt dużą zmienność
EagleEye to był właśnie long shot, który miał dopaść liderów w jednym kroku. Całkowicie własna konstrukcja. I to, że działało kilka dni na orbicie, była łączność, przesyłał zdjęcia to olbrzymie skrócenie dystansu do liderów. Nie udało im się doskoczyć w jednym kroku, ale może w dwóch się uda. Za rok 3 satelity PIAST.
Taniej pewnie tak. Tylko fortepian by przez tydzień pewnie nie działał na orbicie i nie dostarczył informacji na Ziemię, dzięki którym można dopracować satelitę do celów komercyjnych... Ale jasne, fortepian byłby tańszy.