Chcieliśmy podpisać umowę tylko i wyłącznie na inwestowanie na tzw. emeryturę, nie interesowało nas dodatkowe ubezpieczenie na życie (to planowaliśmy podpisać oddzielnie).
Nie znaliśmy się dokładnie na tym wszystkim i zostaliśmy przez agenta ING "omamieni" i w końcu podpisaliśmy umowę Ubezpieczenie na życie z funduszem kapitałowym Strategia Lwa FIR1, wybraliśmy fundusz UFK Dynamiczny składka 100pln miesięcznie, dodatkowo IKE z nieregularną składką 500pln ING UFK Międzynarodowych Obligacji.
Umowę podpisaliśmy w wakacje 2008, chcemy rozwiązać umowę, ale żeby cokolwiek wycofać z FIR1, trzeba opłacać składki min. 2 lata, wcześniej nic nie zwracają. IKE można zamknąć i przelać środki na konto IKE nie połączone z ubezpieczeniem.
Czy ktoś wie jaka część ze składki z ubezpieczenia na życie jest inwestowana a jaka idzie na to ubezpieczenie?
ING i agenci żerują na niewiedzy ludzkiej, a miał to być III filar! Jak mogliśmy tak się dać naciągnąć!
to ile ze skłądki 100 zł idzie na ubezpieczenie na życie zależy od kilku czynników które podstawia się do odpowiedniego wzoru (m.in. współczynnik z tabeli długości zycia którą SAMEMU trzeba sobie poszukać w internecie)....
generalnie można przyjąć że koszt ubezpieczenia ze składki może wachać się między 20% a 40% składki. A jeśli masz nienajlepszy fundusz, który stracił od 2008 roku... to nie dostaniesz praktycznie nic nawet po 2 latach....
kwestia zagryzienia zębów i darowania sobie dalszych wpłat... (stratę tych pieniędzy jakoś trzeba przeboleć)
Nie rozumiem jednej rzeczy- czy podpisując umowę Ubezpieczenie na życie z funduszem kapitałowym Strategia Lwa, nie zauważyliście w tytule słowa "ubezpieczenie"?
aegon, axa, skandia to też ubezpieczenia w nazwie. Jednak ze względu na "stosunkowo niskie" opłaty na ubezpieczenie nie kwalifikowałbym takich polis jako ubezpieczenie tylko jako inwestycję pod "płaszczykiem ubezpieczenia" żeby ominąć belkę.