Jakbym miał taki sposób myślenia to na giełdzie już by mnie nie było. Nie można żałować niezrealizowanych zysków. Takie sytuacje będą się powtarzać setki razy. Nikt nie ma szklanej kuli.
No wiadomo że szkoda że się traci ale to tylko cyfry w komputerze dopóki się nie zrealizuje. Ja i tak z dywidend dostałem więcej niż zainwestowałem. Więc nie ma co płakać.