• KAŻDY JUŻ MOŻE UNIEWAŻNIĆ KREDYT WE FRANKACH I ODZYSKAĆ PIENIĄDZE Autor: ~franknews [46.112.116.*]
    TA DECYZJA SĄDU NAJWYŻSZEGO ZMIENIA ŻYCIE FRANKOWICZÓW.
    W 2024 KAŻDY JUŻ MOŻE UNIEWAŻNIĆ KREDYT WE FRANKACH I ODZYSKAĆ PIENIĄDZE

    6 maja 2024

    Na „dużą” uchwałę frankową strony sporu o kredyty pseudowalutowe czekały od stycznia 2021 roku. Wielu kredytobiorców przestało już wierzyć, że zostanie podjęta. Część dawno przestała emocjonować się jej potencjalnymi skutkami, bo na większość zagadnień prawnych, które miały zostać poruszone w uchwale, odpowiedział już wcześniej TSUE. 25 kwietnia 2024 roku Izba Cywilna SN zebrała się jednak, by wznowić prace nad uchwałą, co nieoczekiwanie skutkowało jej wydaniem. Obecnie tak frankowicze, jak i banki czekają na publikację uzasadnienia do uchwały, które bez wątpienia będzie analizowane przez największe autorytety prawne w kraju. Już teraz wiadomo jednak, że uchwała frankowa utrwali dotychczasową praktykę orzeczniczą sądów powszechnych i ułatwi sądzenie się nie tylko posiadaczom typowych i wciąż spłacanych hipotek we franku, ale również osobom, które swój kredyt spłaciły w całości lub pierwotnie zawarły umowę w złotówkach, a następnie, w drodze aneksu, skonwertowały kredyt na franki. Czego powinni spodziewać się frankowicze w 2024 roku, już po wydaniu dużej uchwały frankowej III CZP 25/22?
    • Po 25 kwietnia 2024 roku sądy nie powinny mieć już żadnych wątpliwości: jeśli po wykreśleniu klauzul abuzywnych z umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej ustalenie owego kursu staje się niemożliwe, umowa taka powinna zostać uznana za nieważną
    • Uchwała frankowa Izby Cywilnej SN podjęta w pełnym składzie jest wiążąca dla innych składów orzekających Sądu Najwyższego, a dla sądów I i II instancji stanowi ważną wskazówkę orzeczniczą
    • Konsekwencją wydania uchwały w takim kształcie jest wyrzucenie do kosza koncepcji, wedle której umowy kredytów pseudowalutowych powinny być poddawane tzw. odfrankowieniu, czyli utrzymane w mocy na nieco innych warunkach
    • W 2024 roku frankowicze będą na potęgę unieważniać swoje umowy kredytowe, doprowadzając do rozliczeń spełnionych świadczeń zgodnie z teorią dwóch kondykcji. Od banku otrzymają bardzo miły dodatek w postaci… ustawowych odsetek za zwłokę w zapłacie. I nie tylko.
    To koniec odfrankowień abuzywnych kredytów. Izba Cywilna SN potwierdza dotychczasowy kierunek orzeczniczy
    Gdy przed kilkoma tygodniami media podały informację o tym, że Izba Cywilna SN zamierza zebrać się w pełnym składzie, by podjąć w końcu dużą uchwałę frankową, na kredytobiorców padł strach. Wg pojawiających się plotek, część składu Izby Cywilnej miała optować za utrzymaniem abuzywnych kontraktów hipotecznych w mocy poprzez ich odfrankowienie lub oparcie ich o średni kurs NBP. Wyrazem tego poglądu miał być jeden z wyroków wydanych w lutym br., którego uzasadnienie wyraźnie wskazywało na dopuszczenie przez SN takich możliwości.
    Obawy na szczęście okazały się bezpodstawne, bo 25 kwietnia 2024 roku, po wielu godzinach posiedzenia, Izba Cywilna SN wydała uchwałę III CZP 25/22, w której szczegółowo, ale też bardzo przejrzyście odniosła się do sześciu zagadnień prawnych sformułowanych w 2021 roku przez Pierwszą Prezes SN. Z uchwały frankowej wynika jasno, że klauzule niedozwolone nie mogą być zastępowane przez sąd innymi przepisami – a jeśli powstała luka uniemożliwia określenie wiążącego strony kursu waluty obcej, to taką umowę należy uznać za nieważną.
    Strony nieważnego kontraktu powinny się oczywiście ze sobą rozliczyć. Wg SN posiadają dwa odrębne roszczenia, co prowadzi do prostej konkluzji: rozliczenie powinno nastąpić zgodnie z teorią dwóch kondykcji. Nadto Izba Cywilna SN uważa, że żadna ze stron nie ma prawa żądać od drugiej żadnej rekompensaty za to, że ta druga obracała bezumownie jej pieniędzmi. Skład orzekający odniósł się także do pytania o bieg terminu przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitału. Wg Izby Cywilnej SN początek biegu terminu przedawnienia roszczeń instytucji finansowej należy liczyć od dnia następującego po tym, w którym owa instytucja dowiedziała się o roszczeniu klienta (czynnikiem inicjującym bieg przedawnienia po stronie przedsiębiorcy będzie więc zwykle otrzymanie przedsądowego wezwania do zapłaty i/lub reklamacji, w której wskazano na abuzywny charakter postanowień umownych).

    Jaki będzie wpływ dużej uchwały frankowej III CZP 25/22 na sytuację frankowiczów?

    Już od kilku dni adwokaci i radcowie prawni tłumaczą w mediach, jakie skutki może wywołać duża uchwała frankowa. Decyzja ta, wydana przez pełny skład Izby Cywilnej, ma moc zasady prawnej. Jest jednak wiążąca tylko dla innych składów Sądu Najwyższego. Przez wzgląd na autorytet organu wydającego stanowić będzie co najmniej istotną wskazówkę dla sądów I i II instancji. Uchwała powinna wywrzeć wpływ na sprawy, które dopiero zostaną złożone do sądów, jak i te, które toczą się już w sądach okręgowych, jak i tych apelacyjnych.
    Najważniejsze spodziewane skutki wydania uchwały frankowej to:
    • odrzucenie koncepcji „trwałej bezskuteczności umowy”, która pojawiła się po uchwale III CZP 6/21 – skutkiem stosowania tej zasady przez sądy powszechne było odbieranie kredytobiorcom znacznej części ustawowych odsetek za opóźnienie w zapłacie (należnych po uznaniu umowy kredytowej za nieważną i zasądzeniu rozliczeń zgodnie z teorią dwóch kondykcji)
    • permanentne odejście banków od pozywania klientów o wynagrodzenie/waloryzację – banki otrzymały do tej pory jasne znaki od TSUE (sprawy C-520/21 i C-488/23), że jakakolwiek rekompensata za udzielenie kredytu na abuzywnych warunkach jest im nienależna, a teraz ten pogląd został potwierdzony przez Sąd Najwyższy
    • rozwianie wszelkich wątpliwości w zakresie tego, co należy zrobić, gdy w umowie kwestionowanej przez klienta banku znajdują się niedozwolone postanowienia przeliczeniowe, odnoszące się do kursu waluty obcej, do której waloryzowany jest jego kredyt
    • wzmocnienie pozycji tych klientów banków, którzy w sądach walczą nie o nieważność hipotek, ale o podważenie pożyczek powiązanych z kursem waluty obcej.
    Sytuacja ex-kredytobiorców jak i frankowych „aneksowców” ulegnie poprawie dzięki uchwale SN?
    Jednolite orzecznictwo wsparte uchwałą frankową to znakomita wiadomość dla osób walczących z bankami w sądach o nieważność umów kredytowych, które frankowymi stały się dopiero po podpisaniu aneksu. Takich kredytów, spłaconych, ale też wciąż spłacanych, mogą być w skali kraju tysiące. Do tej pory osoby, które pierwotnie zawarły z bankiem kredyt złotówkowy, a następnie, poprzez podpisanie aneksu, zgodziły się na jego konwersję do franka szwajcarskiego, były w trudnej sytuacji. Ich sukces w sądzie stał pod sporym znakiem zapytania, a sąd miał kilka możliwości pozytywnego rozpatrzenia ich roszczeń. Mógł bowiem:
    • unieważnić cały kontrakt zawarty przez strony
    • lub
    • stwierdzić jedynie nieważność zawartego aneksu „frankowego”, co prowadziło w rezultacie do powrotu do warunków sprzed jego zawarcia, czyli kredytobiorca ponownie stawał się posiadaczem hipoteki złotowej, opartej o stawkę WIBOR
    • lub
    • zdecydować o odfrankowieniu samego aneksu.
    Jak wskazują eksperci prawni, kredytobiorca, który podpisał z bankiem aneks frankowy, może dążyć do unieważnienia całej umowy, powołując się m.in. na argument nieograniczonego ryzyka zmiennej stawki oprocentowania w kredycie złotowym i związane z nią klauzule o charakterze niedozwolonym. Kredytobiorca może też spróbować przekonać sąd do tego, że nie dostał od banku jasnych i zrozumiałych informacji na temat ryzyka, na które się wystawia, podpisując umowę opartą o zmienną stopę.
    Naszym zdaniem warto zwrócić uwagę na to, że tzw. spory „o WIBOR” wciąż są dla sądów nowością i brak jest prawomocnych orzeczeń, które jednoznacznie wskazywałyby na rację po stronie kredytobiorców. Podobnie jak niegdyś frankowicze, wiborowcy muszą uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż swój pogląd na temat stawki referencyjnej wyrazi Trybunał Sprawiedliwości UE. Najbezpieczniej dla kredytobiorcy, który podpisał aneks frankowy, będzie umieścić w pozwie przeciwko bankowi kilka roszczeń (to główne oraz ewentualne), co pozwoli sądowi wybrać jedno spośród kilku możliwych korzystnych rozstrzygnięć sporu.

    Kredytobiorcy, którzy podpisali aneks frankowy, mogą w 2024 roku pozwać bank i odzyskać krocie

    Środowisko prawnicze zwraca też uwagę na ciekawy aspekt związany z umowami zmienionymi aneksem ze złotówkowych na frankowe. Otóż sytuacja, w której sąd decyduje o powrocie stron do ustaleń z pierwotnej umowy, może być dla kredytobiorcy bardzo korzystna. Zwykle kredytobiorca, który podpisał z bankiem aneks frankowy, po dokonaniu tej czynności nie otrzymywał od tej instytucji żadnych środków finansowych. Kapitał kredytu był wypłacany po uruchomieniu umowy na pierwotnych „złotowych” warunkach. Aneks powodował jedynie, że zmieniała się waluta w kredycie wciąż pozostałym do spłaty, względnie bank waloryzował kredyt do wskazanej w aneksie waluty obcej.
    I teraz przechodzimy do meritum: kredytobiorca, który dąży w sądzie do upadku samego aneksu frankowego, żąda od banku, by ten w związku z nieważnością załącznika zwrócił mu wszystkie środki wpłacone od chwili jego podpisania, tj. raty kapitałowo-odsetkowe oraz koszty dodatkowe związane z prowizjami. W tej sytuacji kredytodawca może oczywiście ubiegać się o to, by klient zapłacił mu raty kapitałowo-odsetkowe, tyle że zgodnie z harmonogramem kredytu złotowego.
    Roszczenia stron sporu różnią się od siebie diametralnie, gdy chodzi o początek biegu terminu przedawnienia. Termin przedawnienia roszczeń kredytobiorcy biegnie w tym przypadku od momentu, w którym dowiedział się o abuzywnym charakterze warunków aneksu – a więc jego roszczenie nie jest przedawnione nawet o złotówkę. Z kolei bank, który domaga się zapłaty na podstawie pierwotnej umowy złotowej, zgodnie z art. 118 kc musi liczyć się z tym, że jego roszczenia przedawniają się po trzech latach.
    Skutek? Podmiot może rościć od klienta jedynie o zapłatę rat za okres ostatnich trzech lat. Kredytobiorcy, którzy zawarli z bankiem aneks frankowy więcej niż trzy lata temu (a zakładamy, że tak jest w blisko 100 proc. przypadków w Polsce), mogą wiele skorzystać na samym unieważnieniu tego dokumentu i powrocie do poprzednich warunków kredytu.
    Posiadacze spłaconych umów frankowych powinni ruszyć do sądów – czeka na nich darmowy kredyt +
    Po uchwale frankowej jeszcze korzystniejsza stała się sytuacja frankowiczów, którzy zdążyli w całości spłacić swoje kredyty. Te osoby po 25 kwietnia 2024 roku wiedzą już, że:
    • sądy powinny rozliczyć ich roszczenia o zapłatę w taki sposób, jak gdyby umowy, na podstawie których kredytobiorcy spełnili świadczenia, nigdy nie zostały wprowadzone do obrotu
    • banki nie mogą ubiegać się od nich o żadną rekompensatę za bezumowne korzystanie ze środków wypłaconych w ramach nieuczciwych umów
    • należne są im ustawowe odsetki za opóźnienie za cały okres postępowania sądowego o zapłatę, tj. 11,25 proc. rocznie.
    Ex-frankowicz, który chce pozwać bank, musi wiedzieć, że:
    • jego roszczenie nie jest przedawnione, ponieważ bieg terminu przedawnienia należy w jego przypadku liczyć dopiero od momentu złożenia w banku reklamacji na abuzywne postanowienia umowne
    • bank będzie zobligowany dokonać zwrotu świadczenia nienależnego w walucie, w której kredytobiorca je spełnił – jeśli wpłaty rat były dokonywane we frankach, to zwrot świadczenia również nastąpi w tej walucie. Kwota wyrażona we frankach, którą klient wpłacił bankowi tytułem rat, ma dziś w złotówkach inną, znacznie wyższą wartość przez wzgląd na różnice w kursie walutowym
    • sprawa o zapłatę jest pod pewnymi względami prostsza niż ta o nieważność, ponieważ po stronie powodowej nie występuje potrzeba składania wniosku o zabezpieczenie roszczeń czy, po prawomocnym wyroku, konieczność ubiegania się o wykreślenie hipoteki z księgi wieczystej. Umowa jest rozliczona, kredytobiorca dysponuje więc wszelkimi dokumentami, na podstawie których dobry prawnik będzie w stanie precyzyjnie wskazać wysokość roszczenia po stronie klienta.
    Pragniemy podkreślić że to, o co walczy posiadacz spłaconej umowy frankowej w sądzie, można w uproszczeniu nazwać „darmowym kredytem +” – nie tylko odzyska od banku wszystko to, co nadpłacił ponad kapitał kredytu, ale zarobi na różnicach w kursie walutowym oraz na ustawowych odsetkach za opóźnienie. Przeciętna korzyść dodatkowa na odsetkach i różnicach kursowych może wynieść kilkadziesiąt tysięcy złotych, a w wielu przypadkach będzie wręcz sześciocyfrowa!
    Dlatego ex-frankowicze nie powinni zwlekać z pozwem, bo do ugrania mają krocie – a obecnie sprzyja im nie tylko jednolita linia orzecznicza, ale też… otoczenie ekonomiczne. Wysokie stopy procentowe w Polsce przekładają się bezpośrednio na wysokie odsetki ustawowe za zwłokę. Warto wykorzystać tę okoliczność, by zmaksymalizować swoje zyski z zakwestionowania umowy.
    Wnioski dla Frankowiczów
    • Duża uchwała frankowa III CZP 25/22 z 25 kwietnia 2024 roku jest bardzo korzystna dla wszystkich kredytobiorców pseudowalutowych, którzy chcą walczyć z bankiem o nieważność umowy i/lub zwrot świadczenia nienależnego
    • Frankowicze mogą w 2024 roku liczyć na więcej niż tylko „darmowy kredyt”, bo w ich zasięgu są wysokie odsetki ustawowe za opóźnienie i zysk na aktualnym wysokim kursie franka
    Odfrankowienia, jak również koncepcja trwałej bezskuteczności umowy, forsowana przy pomocy uchwały III CZP 6/21, odchodzą do lamusa. Nic nie wskazuje, aby kiedykolwiek miały jeszcze powrócić do orzecznictwa w sprawach o franki, pod jakąkolwiek postacią.
    ``
    https://www.franknews.pl/ta-decyzja-sadu-najwyzszego-zmienia-zycie-frankowiczow-w-2024-kazdy-juz-moze-uniewaznic-kredyt-we-frankach-i-odzyskac-pieniadze/
  • Re: KAŻDY JUŻ MOŻE UNIEWAŻNIĆ KREDYT WE FRANKACH I ODZYSKAĆ PIENIĄDZE Autor: ~money [31.182.166.*]
    FRANKOWICZE MAJĄ POWODY DO RADOŚCI. "OLBRZYMI ARGUMENT, ŻEBY IŚĆ DO SĄDU"

    25.04.2024 20:46

    Sądu Najwyższy na czwartkowym posiedzeniu w składzie Izby Cywilnej podjął uchwałę dotyczącą kredytów we frankach szwajcarskich. SN uznał przede wszystkim, że jeśli choć cześć umowy była nielegalna, to trzeba ją unieważnić w całości.

    Uchwała odpowiada na pytania zadane przez pierwszą prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Manowską w 2021 r. Odpowiada na pięć kluczowych kwestii dla osób, mających kredyty we frankach szwajcarskich.

    "Sąd Najwyższy uznał, że jeżeli umowa kredytu frankowego była choćby w części nielegalna, to trzeba ją w całości unieważnić. Nie można jej naprawić. Jeżeli na przykład bank zapisał w umowie, że kurs franka bank będzie sobie ustalał sam, to nie można tego wykreślić i wstawić zapisu, że brany będzie kurs NBP. Analogicznie - sąd nie może zamienić komuś kredytu frankowego na złotowy" - wyjaśnia podstawowe założenie Krzysztof Berenda z RMF FM.

    Kolejna kwestia dotyczyła tego, czy w przypadku konieczności zwrotu świadczeń należy stosować tzw. teorię salda, według której obowiązek zwrotu obciąża tylko tę stronę, która uzyskała większą korzyść, czy też teorię dwóch kondykcji, zgodnie z którą zwroty dokonywane są niezależnie przez dwie strony.

    "Jeżeli w wykonaniu umowy kredytu, która nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają samodzielne roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron" - głosi odpowiedź uchwały. Jest to poparcie tzw. teorii dwóch kondykcji.

    Sąd Najwyższy ws. kredytów frankowych

    Pierwsza prezes SN zapytała także, czy termin przedawnienia się roszczeń banku, który udzielił kredytu, biegnie od momentu, w którym ten dokonał wypłaty.

    "Jeżeli umowa kredytu nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się co do zasady od dnia następującego po dniu, w którym kredytobiorca zakwestionował względem banku związanie postanowieniami umowy" - odpowiedziała Izba Cywilna SN.
    Ostatnia kwestia dotyczyła tego, czy w przypadku zwrotu nienależnych świadczeń jedna ze stron może domagać się tzw. wynagrodzenia za korzystanie ze środków pieniężnych, z których druga strona korzystała w czasie, kiedy umowa nie była jeszcze kwestionowana.

    "Jeżeli umowa kredytu nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, nie ma podstawy prawnej do żądania przez którąkolwiek ze stron odsetek lub innego wynagrodzenia z tytułu korzystania z jej środków pieniężnych w okresie od spełnienia nienależnego świadczenia do chwili popadnięcia w opóźnienie co do zwrotu tego świadczenia" - stanowi uchwała SN.
    - To wspaniałe rozwiązanie, to wspaniałe orzeczenie. Frankowicze mają w tej chwili naprawdę olbrzymi argument, żeby iść do sądu. Banki powinny niezwłocznie przystąpić do wymyślenia dobrego sposobu ugodowego, bo inaczej będą ponosić konsekwencje w przegranych sprawach frankowych - stwierdza w rozmowie z RMF FM radca prawny Marcin Szołajski.

    https://www.money.pl/pieniadze/frankowicze-maja-powody-do-radosci-olbrzymi-argument-zeby-isc-do-sadu-7020820655094688a.html
  • Re: KAŻDY JUŻ MOŻE UNIEWAŻNIĆ KREDYT WE FRANKACH I ODZYSKAĆ PIENIĄDZE Autor: ~franknews [46.112.116.*]
    RANKING SĄDÓW 2024: GDZIE FRANKOWICZE NAJSZYBCIEJ UZYSKAJĄ WYROK?

    21 maja 2024

    Najdłużej w stolicy, a najkrócej w miastach powiatowych – tak pokrótce wygląda odpowiedź na pytanie o czas oczekiwania na wyrok w sprawie o kredyt w CHF. Ale czynników, które mają wpływ na to, jak długo zajmie sądowi rozpatrzenie sporu o nieważną umowę, jest więcej. W tym artykule przytaczamy te najistotniejsze, zwracamy uwagę na to, jak kredytobiorca może wpłynąć na przyśpieszenie biegu zdarzeń w swojej sprawie i – by pokrzepić morale frankowiczów – przedstawiamy wyroki, które zapadły w ekspresowym tempie, i to w sądach, które wcale nie są znane z szybkiej pracy.

    • Od kwietnia 2023 roku frankowicz nie ma już wyboru co do miejsca złożenia pozwu przeciwko bankowi. Ponieważ jest zdany tylko na sąd blisko swojego domu, zwykle chce wiedzieć, czy jednostka, pod którą podlega, jest znana z przewlekłości
    • W tym artykule podajemy przykłady konkretnych miejscowości, w których rozpatrzenie sprawy frankowej zajmuje albo nadspodziewanie krótko, albo nadspodziewanie długo
    • Kredytobiorca, który stoi przed perspektywą sądzenia się z bankiem w dużym mieście, powinien uzbroić się w cierpliwość. Ale ma też powody do optymizmu, bo mimo przeciążenia dużych sądów pozwami o franki, zapada w nich coraz więcej ekspresowych wyroków.

    Czas trwania procesów sądowych o kredyty frankowe w 2024 roku: co warto wiedzieć?

    Minął już ponad rok od nowelizacji kpc, korygującej właściwość miejscową sądów. Wprowadzono ją w życie w połowie kwietnia 2023 roku, co było poprzedzone dziesiątkami artykułów, wyrażających obawy o przyszły los procesów o franki. Obawy okazały się zbyteczne, przynajmniej w zakresie jednolitości linii orzeczniczej – ta jest identyczna w całym kraju, a zatem unieważnienie wadliwej umowy jest tak samo prawdopodobne w Warszawie, co np. w Częstochowie, Zamościu czy Krośnie. Czyli w sądach, które po nowelizacji zaliczyły znaczny wzrost wpływu nowych powództw o franki.

    Jak wygląda obecnie sytuacja kredytobiorców w poszczególnych sądach, z podziałem na I i II instancję? Publikujemy dla naszych czytelników informacje o sądach, które wyróżniają się, pozytywnie bądź negatywnie, pod kątem czasu trwania postępowań frankowych.

    Frankowicz czeka przeciętnie 1,5 roku na rozpatrzenie swojej sprawy w sądzie I instancji. Gdzie będzie najszybciej?

    Z wyroków publikowanych przez dobre kancelarie frankowe (doświadczone, wyspecjalizowane podmioty udostępniają do wglądu listę zakończonych spraw ze swojego portfolio) wynika, że postępowania przed sądami I instancji trwają dłużej niż w apelacji. Właściwie nie powinno to dziwić – sąd apelacyjny sprawdza przede wszystkim zasadność wyroku wydanego przez sąd niższej instancji. Postępowanie w nim zwykle ogranicza się do jednej rozprawy, na której nie dochodzi do ponownego składania zeznań przez frankowicza czy pracowników banku.

    Przeciętny czas potrzebny do rozsądzenia sprawy o nieważność i/lub zapłatę, dotyczącej frankowego kredytu, to w I instancji ok. 1,5 roku. Zdarzają się jednak sądy, w których średni czas potrzebny na wydanie wyroku jest znacznie krótszy i wynosi ok. 7 do 10 miesięcy. Tak jest m.in. w sądach okręgowych w Suwałkach czy Częstochowie. Podobnie rzecz ma się np. w Sosnowcu. Pełnomocnicy prawni frankowiczów wskazują też inne miasta, w których tzw. ekspresowe wyroki zapadają coraz częściej: wśród „liderów” rankingu pojawiają się takie jednostki jak np. Sąd Okręgowy w Sieradzu czy SO w Białymstoku i Tarnobrzegu, w których orzeczenia zapadają przeciętnie już w rok od złożenia pozwu.

    Jeśli poszukamy wspólnego mianownika tych jednostek, szybko zauważymy, że nie są one zlokalizowane w największych ośrodkach miejskich. Bardzo często znajdują się w miastach powiatowych, w których obciążenie postępowaniami frankowymi z oczywistych względów jest mniejsze. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w dużych aglomeracjach – z Warszawą na czele.

    Najdłużej na rozpatrzenie frankowego sporu kredytobiorcy poczekają w stolicy: przeciętnie ok. 3 lata. Choć uczciwie należy podkreślić, że jeśli zapytamy prawników o ocenę działania samego Wydziału Frankowego, padnie sporo pochlebnych słów. Ten, mimo największego obciążenia tą kategorią postępowań (w XXVIII Wydziale Cywilnym na jednego sędziego przypada przeciętnie nawet 1,5 tys. spraw), działa całkiem sprawnie, kończąc przeciętną sprawę w ok. 2,5 roku.

    Podobne tempo pracy mają sądy okręgowe we Wrocławiu i Gdańsku: postępowania tam trwają i będą trwać długo, bo po nowelizacji kpc wpływa do nich o kilkadziesiąt procent więcej powództw. Mniej więcej 2 lata będzie czekał frankowicz na rozpatrzenie swojej sprawy przez Sąd Okręgowy w Łodzi czy Opolu. Stosunkowo długo (2 lata) trzeba czekać na frankowy wyrok w Sądzie Okręgowym w Zamościu, choć właściwie nie powinno to dziwić: do tego sądu w całym 2023 roku wpłynęło 161 spraw frankowych – prawie trzy razy tyle, co rok wcześniej!

    Sądy apelacyjne pracują szybciej. Ale nie wszystkie

    Kredytobiorca, który wygra swoją sprawę w sądzie I instancji, musi zwykle przebrnąć jeszcze przez postępowanie apelacyjne. Bank niemal zawsze odwołuje się od negatywnego wyroku, choć tu chcemy wyraźnie podkreślić, że w ostatnich miesiącach pojawia się coraz więcej przykładów spraw, które stają się prawomocne po I instancji. Jeśli jednak bank się odwoła, to kredytobiorca ma największe szanse na szybkie rozpatrzenie tegoż odwołania przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie, gdzie przeciętny czas trwania postępowania to 9 miesięcy.

    Przeciętnie ok. roku trwać będzie postępowanie apelacyjne przed sądami II instancji zlokalizowanymi we Wrocławiu, Szczecinie czy Gdańsku. Na przeciwległym biegunie są Kraków, Katowice i Poznań – tam na wynik apelacji trzeba poczekać ok. 1,5 roku. To o kilka miesięcy dłużej niż w obleganej przez frankowiczów Warszawie.

    Co wpływa na czas trwania sprawy o nieważność kredytu w CHF?

    Na długość postępowania o nieważność i/lub zapłatę wpływ ma nie tylko to, do której jednostki trafił pozew. Jest wiele czynników, które w 2024 roku przełożą się na czas trwania procesu. Oto niektóre z nich:

    • stopień obłożenia konkretnego sędziego postępowaniami frankowymi, a także organizacja pracy, jaką przyjął – doświadczony, dobrze zorganizowany sędzia będzie w stanie rozpatrzyć w krótszym czasie więcej spraw niż ten, który dopiero niedawno został oddelegowany do prowadzenia spraw kredytowych. Jednak nawet najlepszy sędzia nie zdziała cudów, jeśli w jego referacie jest 1500 spraw
    • kompletny materiał dowodowy i profesjonalnie sporządzony pozew – jeśli pełnomocnik kredytobiorcy odpowiednio podszedł do formułowania pozwu, a także właściwie określił wartość roszczenia (a przede wszystkim udokumentował, z czego ta wartość wynika), to sąd ma ułatwione zadanie. Może np. odstąpić od powoływania biegłego z dziedziny finansów, na którego opinię trzeba czekać nierzadko… kilkanaście miesięcy
    • cel kredytowania i status konsumenta po stronie kredytobiorcy – jeśli frankowicz zaciągnął swój kredyt na cel ściśle prywatny, to jest taki, który nie był powiązany z działalnością gospodarczą, to jego status konsumenta jest niezagrożony, a sąd będzie opierał się podczas wydawania wyroku na bogatym orzecznictwie europejskim. Jeśli natomiast cel kredytu był związany z prowadzoną firmą lub kredytobiorca podczas zawierania umowy kredytowej sam był pracownikiem banku, sąd może chcieć dokonać pogłębionej analizy sytuacji takiego kredytobiorcy. Czasem dochodzi nawet do tego, że w ramach postępowania w I instancji taki kredytobiorca przesłuchiwany jest 2 lub 3 razy. To oczywiście wpływa na długość postępowania.

    Do przyśpieszenia postępowań o kredyty frankowe przyczyni się już wkrótce Ministerstwo Sprawiedliwości, które zapowiada zmiany, dyktowane potrzebą udrożnienia wydziałów cywilnych. Resort chce, aby sprawy z powództwa banków, pozbawione podstawy prawnej, a dotyczące wynagrodzenia bądź sądowej waloryzacji, były usuwane z sądów. Ponadto do wydziałów cywilnych rozpatrujących tę kategorię spraw mają zostać oddelegowani kolejni sędziowie, ale też asystenci i pracownicy sekretariatów, co powinno przełożyć się na wydajniejszą pracę najbardziej obciążonych jednostek.

    Co zrobić, aby sprawa o kredyt frankowy potoczyła się szybciej?

    Kredytobiorca ma wpływ na to, ile będzie trwać jego sprawa o nieważność frankowego kredytu. Jeśli zatrudni do jej poprowadzenia odpowiedniego (tj. doświadczonego, wyspecjalizowanego, renomowanego) pełnomocnika prawnego, jego szanse na szybkie rozpatrzenie sprawy rosną. Szansa na to, że w pozwie lub pismach procesowych znalazły się błędy spowodowane przez adwokata jest wówczas bliska zeru.

    Co innego, jeśli kredytobiorca weźmie do poprowadzenia swojej sprawy lokalnego prawnika specjalizującego się w innych procesach cywilnych. Taki adwokat czy radca prawny będzie się dopiero uczył na przykładzie klienta, jak poprowadzić spór z bankiem. Jego honorarium zapewne będzie niższe niż w renomowanej kancelarii – jednak czy warto oszczędzać na pełnomocniku prawnym, wiedząc, że po stronie banku występować będzie elita tego zawodu? Naszym zdaniem zdecydowanie nie.

    Poniżej dwa przykłady wyroków, które zapadły w ostatnich miesiącach w sprawach o nieważność i zapłatę. Co ważne, sprawy te były rozpatrywane przez sądy, które wcale nie są znane z błyskawicznej pracy. Mimo to każdy z tych sporów udało się zakończyć w bardzo krótkim czasie.

    Frankowicze prawomocnie unieważnili swój kredyt w 30 miesięcy – Millennium Bank zrezygnował z apelacji!

    Do niecodziennej sytuacji doszło w sprawie rozpatrzonej dnia 5 lutego 2024 roku przez Sądem Okręgowym w Poznaniu. W postępowaniu zarejestrowanym pod sygnaturą XII C 1703/21 zapadł wyrok w pełni negatywny dla pozwanego Millennium Banku:

    • sąd ustalił, że umowa kredytu hipotecznego zawarta przez strony w 2008 roku jest nieważna
    • na rzecz powodów zasądzono od banku kwoty 76 081,55 zł i 29 725,95 CHF z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 12.10.21 do 16.01.24 r.
    • wypłatę ww. kwot uzależniono od zaoferowania bankowi przez powodów zwrotu kapitału kredytu w wysokości 199 999,98 zł (lub od zabezpieczenia roszczenia banku dot. tej kwoty)
    • sąd obciążył pozwany bank kosztami postępowania w wysokości 11 834 zł.

    Na niniejszym wyroku kredytobiorcy zyskali 214 tys. zł.

    Postępowanie przez Sądem Okręgowym w Poznaniu trwało 30 miesięcy – sąd przesłuchał kredytobiorców, jak również pracowników banku, pominął natomiast dowód z opinii biegłego.

    Millennium Bank nie złożył apelacji od tego wyroku, a zatem jest on już prawomocny.

    Pełnomocnikiem powodów był adwokat Paweł Borowski.

    PKO BP przegrywa w obu instancjach sprawę o umowę Własny Kąt. Prawomocny wyrok w 2 lata

    Ten sam adwokat prowadził sprawę I ACa 252/23, skierowaną do sądu przez klientów PKO BP, w związku z umową Własny Kąt. Pozew dotyczył ustalenia i zapłaty. W I instancji sprawa toczyła się pod sygnaturą I C 886/21 i była rozpoznawana przez Sąd Okręgowy w Zielonej Górze, który uznał, że kwestionowana umowa jest nieważna. Ponadto zasądził od banku na rzecz kredytobiorców kwoty 252 785,46 zł i 8 131,20 CHF, i obciążył bank kosztami procesu.

    PKO Bank Polski złożył apelację od tego wyroku i podniósł zarzut zatrzymania. Sąd Apelacyjny w Poznaniu zaaprobował prawo zatrzymania po stronie banku, ale umowę uznał za nieważną. Wyrok, wydany 19 grudnia 2023 roku, jest już prawomocny. Sprawa trwała 24 miesiące. Kredytobiorcy zyskali na wyroku 371 tys. zł.

    Frankowicze z Warszawy wygrywają z Deutsche Bankiem w 15 miesięcy. Ten nie składa apelacji

    Takich orzeczeń jak to życzymy naszym czytelnikom: dnia 8 grudnia 2023 roku, po 15 miesiącach od złożenia pozwu, Sąd Okręgowy w Warszawie (wydział frankowy) rozpatrzył sprawę o sygnaturze XXVIII C 17053/22. Sąd ustalił, że:

    • umowa kredytu hipotecznego, zawarta pomiędzy powodami a Deutsche Bankiem PBC S.A., nie jest dla powodów wiążąca w zakresie dotyczącym klauzul kursowych
    • w związku z powyższym umowa nie może dalej obowiązywać i jest uznana przez sąd za bezskuteczną
    • Deutsche Bank ma oddać powodom kwoty 299 442,99 zł i 82 589,40 CHF z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, liczonymi od 9 grudnia 2023 roku
    • pozwany bank ma oddać powodom kwotę 11 817 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

    Ponieważ pozwany Deutsche Bank nie złożył apelacji od tego, bez wątpienia negatywnego dla niego, wyroku, decyzja sądu I instancji stała się już prawomocna.
    Pełnomocnikami kredytobiorców byli adw. Jacek Sosnowski i r.pr. Małgorzata Wilczek – Kancelaria Adwokacka Adwokat Jacek Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni

    PODSUMOWANIE:

    • W 2024 roku postępowania frankowe (I i II instancja razem) trwają przeciętnie od 2,5 roku do 3 lat
    • Każda sprawa o nieważność kredytu frankowego to indywidualny przypadek, a zatem czas jej trwania może znacząco odbiegać od przeciętnego, przedstawionego przez nas dla danej jednostki
    • Kredytobiorca może wziąć los w swoje ręce i zwiększyć szanse na to, że sąd wyda w jego sprawie szybki i sprawiedliwy wyrok. Wystarczy, że powierzy sprawę odpowiedniemu prawnikowi, mającemu udokumentowane doświadczenie w podobnych postępowaniach.

    https://www.franknews.pl/ranking-sadow-2024-gdzie-frankowicze-najszybciej-uzyskaja-wyrok/
[x]
PKOBP 1,13% 101,12 2026-05-22 11:04:00
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.