Miałem dość tego marazmu na spółce. Przecież granice cierpliwości jakieś są i dziś pękły u mnie. Poszedłem na Protektor, ogladałem ostatnio Kosiniaka, że będą doposażać wojsko i służby mundurowe.
Wojna nie jest nikomu na rękę, albo będzie 3 wś i z tego świata za wiele nie zostanie albo straszą jak z covidem. Aczkolwiek może i by to było zdrowe aby wojna była? Ludzie by się wytłukli i byłby święty spokój i nie było niczego :)