Witam.
W lipcu ubiegłego roku komornik wszedł mi na pensje z tytułu zadłużenia męża , zabierano mi połowe pensji a w tym samym momencie byliśmy już w trakcie separacji która ostatecznie zapadła w pażdzierniku 2008 roku.Jakoś się z tym pogodziłam choć wcale nie było mi łatwo bo zostałam sama z trójką dzieci .Na początku mąż płacił mi alimenty i jakoś wi azałam koniec z końcem . Jednak ja również miałam zaległości które powinnam spłacać jednakże musiałam wybrać płacić raty albo dać dzieciom jeść. Tak więc do komornika męża dołączyło dwóch moich komorników więc się dzielili moim wynagrodzeniem.Jednakże kilka dni temu dostałam pismo o zajęciu mojego konta bankowego, w chwili obecnej zabrno mi połowe pensji a drągą cześć którą przesyła firma na konto została zablokowana.Tak więc na chwilę obecną zostałam bez środków do życia.Chciałam wiedzieć czy jest jakaś szansa porozumienia bo naprawdę nie wiem co mam robić.
Witam Panią,
Nie bardzo rozumiem, dlaczego komornik dokonywal zajęcia Pani wynagrodzenia za pracę kiedy chodziło o zadłużenie męża? Może było tak, że oboje Państwo byliśie odpowiedzialni za powstałe zadłużenie?
W każdym razie na chwilę obecną zgodnie zart. 87 kodeksu pracy łączne zajęcia komornicze nie mogą przekraczać 50% Pani wynagrodzenia za pracę, nie wiecej niż wynosi minimalne wynagrodzenie za pracę. W zasadzie to jedyny pocieszenie bo z praktyki wiem, że strasznie trudno dogadać się z komornikiem.
Życzę powodzenia!