Zgodnie z dokumentem informacyjnym, miał to być silny projekt open source... a oni wprowadzili właśnie zmianę w licencji, która zabiła całkowicie otwartość... wzięcie programisty na B2B nie będzie już zgodne z prawem, no chyba, że spółka łaskawie na to pozwoli. Czy jest tam ktoś normalny jeszcze? Czy widział ktoś jakąś informację o tym na stronie producenta?
Czyli to były te koszty spółki na prawników... siedzieli tygodniami aby wymyślić coś co zabije projekt? Ktoś bliżej u źródła zna powód? Czemu nie wprowadzono poprawek do dokumentu informacyjnego?
"Deployment of the Software for commercial purposes is strictly prohibited unless carried out by an authorized Partner of the Producer, Producer or carried out by in-house resources of the entity which is end-user of the Software. Any entity cannot deploy nor modify the Software for other entities as a commercial service without the Producer's consent. Appropriate consent and certification from the Producer must be obtained to engage in such activities prior to their commencement. Additional information regarding the consent and certification process may be obtained via e-mail: hello@yetiforce.com;"
Po tym co widać w wynikach, to klientów ma mniej więcej tylu samo, ale koszty urosły kilkukrotnie [wydać 1.5 miliona w 6 miesięcy przy tak małej firmie to albo wyprowadzają środki przez podmioty zewnętrzne albo realizują coś wielkiego o czym nic nie napisali]. W tym tempie za rok nie będę kasy na koncie, gdy do tego dołożymy zmiany licencji, które są niekorzystne w mojej opinii dla klienta i partnera, sukcesów nie wróżę.
Należy zauważyć, że spółka ma zerowy marketing [wystarczy spojrzeć na socail media albo na reklamy w google], a to nigdy nikomu dobrze nie wróży.
Ktoś ma jakiś pomysł na co wydali tyle kasy, z jakiś papierów to wynika?
TOo jest układzik kolesi z wielkiej czwórki, wzieli informatyka kazali mu napisać CRM ktory ich klienci dostają za darmo , on zarabia na szkoleniu ręka rękę myje :))