A do tego raporcik zgodny z oczekiwaniami. Wzrost przychodów, wzrost zatrudnienia, niewielka strata wynikająca z sezonowości i zapowiedzi pięknych zysków za następne kwartały! Słowem - przewidywalnie, stabilnie i... nadal tanio ;)
Z punktu widzenia inwestycyjnego spożywanie bakalii ulubionej firmy ma głębszy sens - przyczynia się do zwiększenia dodatnich przepływów gotówkowych w kasie firmy, zasilając ją w kapitał, analogicznie do emisji akcji. Jest więc to nasz skromny wkład w zysk i rozwój firmy. Pamiętajmy o tym, kiedy będziemy dzielić się makowcem przy wigilijnym stole, czy choćby zajadają orzechy przy ulubionym serialu.
Jeszcze bardziej diaboliczny pomysł to kupno bakalii za środki z hipotetycznej dywidendy. Wówczas praktycznie cały zysk wraca do firmy!