bo przecież ze stratą nie oddacie. Chcieliście kupić tanio, to kupiliście. Teraz poczekacie dwa lata, i w końcu oddacie, wychodząc na zero (nominalnie). Tym czasem zarobią ci, którzy mają zarobić, ha... ha... ha.
W nerwie, powiadasz? Wyluzuj, frustraciku. Znalazłem wolną chwilę, zrobiłem kawkę i zajrzałem do tego waszego komediodramatu. Wijecie się jak g...o w przeręblu. Ilość wątków totalnie bez sensu aż powala. Jestem przekonany, że jesteś bezrobotny, bez pomysłu na życie. Twoje jedyne pomysły zamykają się wokół oczekiwań, że "ktoś ci da". Tymczasem, leszczyk nakarmiony, pieniądze w obrocie, wiosna, świat jest piękny.