Bazując na umowie z green man gaming i zobowiązaniach wobec movie , to jeśli założymy cenę sprzedaży na 80 zł to na ZERO Road wyjdzie dopiero po sprzedaniu ~400,000 kopii. Uważam, że o sukcesie możemy myśleć jeśli opchną 1 mil+ kopii
Nie, zupełnie nie to napisałem :) Po 400,000 road wyjdzie na zero , od tej ilości zacznie się 'zysk'
Wyliczenia:
Załóżmy że cena sprzedaży na steam/xbox/playstation store wyniesie 80 zł.
Wszystkie powyższe platformy zabierają na start 30% za możliwość sprzedaży: 80 zł - 30% daje nam 56 zł z VAT który wynosi 23% - 10,47 zł co daje ~ 45 zł netto (ale to pewnie optymistyczne zalozenie bo VAT będzie liczony od 80 zl a nie 56, a platformy zgarną te 30% netto - to jedyny element którego nie jestem do końca pewny) Od tego dochodowy 17% dla gier komputerowych i już robi się z tego ~38 zł
Zgodnie z umową ESPI: W pierwszej kolejności cały przychód idzie do GMG żeby spłacić te 5 mil 5 mil / 38 daje ~ 131 tysięcy kopii które trzeba sprzedać żeby ich spłacić
Następnie, z przychodu z wersji na konsole najpierw trzeba spłacić Movie za port - liczmy bardzo optimistycznie że to 500,000 zł 500,000 : 38 daje dodatkowe 13 tysięcy konsolowych kopii z których nie zobaczą ani złotówki. W sumie 144 tysiące kopii.
Następnie, jak już spłacą GMG i Movie to będa sie dzielić z GMG z każdej sprzedanej kopii 50/50 więc 38/2 - 19 zł do road, 19 do GMG - a nastepnie z tych 19 , 20% musi skapnąć do movie - po 50% oddanych GMG podział jest 80/20 Road/Movie
No i w związku z tym że sami już wydali ~5 mil na produkcje to żeby wyjść na zero muszą sprzedać 5 mil / 19 daje 263 tysiace kopii
Podsumowując: Po sprzedaży 144 tysięcy (spłata GMG i Movie) i 263 tysięcy kolejnych wychodzą na 0 - 400,000 kopii
Teoretycznie masz rację, jednak trzeba tutaj tez uwzględnić obecną wartość firmy, która została obniżona o więcej niż 5 mln. W ciągu roku wycena spółki spadla o 71%, czyli o jakieś 30 mln. W moim odczuciu to uwzględnia już te wydane 5 mln na rozwój gry i zaczynamy od czystego konta:)
Do tego te 5 mln zostało już wydane, czyli przychody z 266 tyś. nie zostaną w żaden sposób odjęte, tylko złożą się już na zysk wykazany w raportach. Reasumując to ile wydali jest nieistotne, bo to już historia.
Swoją drogą do tej pory jak patrzę na tę umowę to nie mogę wyjść z podziwu jak coś takiego można było podpisać. Nie dość, że muszą spłacić w pełni pożyczkę to jeszcze oddają im 50% przychodu (a potem jeszcze 20% MG). Tragedia to mało powiedziane. Najgorsze jest to, że to był najbardziej perspektywiczny projekt i w zasadzie skończył tak przez wewnętrzne gierki prezesów.
MG widzi jakiś potencjał bo jednak trochę wysiłku włożyli w uratowanie projektu. Z drugiej strony taka kiepska umowa świadczy źle o całej grupie MG, skoro nie mieli nawet kilku milionów na ratowanie Road i musieli się zgodzić na takie warunki.
Jedyna co mnie pociesza to to, że ludzie kierują się na giełdzie emocjami i jak będzie naprawdę dobra sprzedaż, to kurs i tak ruszy pomimo tej tragedii z podziałem przychodów.
Chłopie co ty za głupoty napisałeś. Czytać się nie da. Podstawa green Man gaming jest spółką z UK, a nie z Polski. Oni są wydawcą wiec będą się rozliczać w UK. W konsekwencji cała Twoja praca została oceniona niegatywnie. Nie zdałeś.
Co ma do tego że oni są z UK? Tam nie ma podatków na gry? Wykładają jedynie kasę - czy są z UK, Polski, Belgii czy Rumunii - 30% muszą oddać steam/sony/microsoftowi na start i tak a potem opłacić odpowiednie taxy. Typowe "nie znam się więc sie wypowiem"
Na podstawie książki gaming na giełdzie wychodzi ze dużo więcej zarobią. Ogólnie dobrze to wygląda. Mało miało drago z gas station, oni nie porównywalne więcej zarobią.