Sytuacja jest następująca - ilość odbieranych, budowanych i kupowanych mieszkań i domów oddawanych w Polsce będzie regularnie spadać na przestrzeni 12 miesięcy. Spirale inflacyjną może ugaszą w 2 lata. W nowych budowach jest padaka. W mojej ocenie niepewność i stagnacja jest nie została wyskalowana i nie do końca jest w cenie. Poniżej 20 zł nie powinno spaść. Inflacja na produktach także widnuję ceny i marże. Pozdrawiam Ubbe Ragnarson
Tyle, to i małe płotki widzą od jakiegoś czasu, ważne, czy zarząd w czasach inflacji potrafi panować nad sprzedażą i marżami, bo można je ciąć, ale w końcu pojawi się strata i będzie słabo.
Płynność jest stosunkowo mała, więc jeśli ktoś ze sporą ilością akcji chce wyjść podczas jednej sesji, to kurs musi mocno spaść. Myślę, że 16 zł jest całkiem realne w dłuższym okresie, gdyby giełdy zaczęły się sypać (począwszy od Stanów) lub gdyby pojawił się jakiś inny powód dla paniki. W dłuższym okresie, cena może osiągnąć ten poziom, jeśli FRO zmniejszy dywidendę lub w ogóle jej nie wypłaci. Ostatecznie, to dywidenda zadecyduje o tym, czy kurs wzrośnie czy spadnie niżej. Gdybym miał kupować na kilka miesięcy, to chyba bym się nie zdecydował. Koniunktura globalna nie jest dobra i będzie się pogarszać, a branża FRO jest dość podatna na cykl koniunkturalny. Z drugiej strony, sytuacja nie sprzyja też szybkiemu wyhamowaniu inflacji, więc kurs akcji mógłby się nawet zwiększyć, np. o 15% rocznie, a i tak nie oznaczałoby to że wzrosła ich wartość realna (choć byłaby to lepsza inwestycja niż lokata bankowa na 7-8%).
Patrząc szerzej na sektor budowlany, to akurat mam kilku pretendentów do spadków większych niż Ferro, które ma zdywersyfikowany geograficznie portfel, to raczej kwestia akcjonariatu i dużego udziału funduszy oraz małej płynności. Trzeba dodać do obserwowanych spółkę, bo moment na wejście w ciagu paru miesięcy może być solidny.