Zapomniałem dodać że wałem też była wycena Saule na 700 mln zł w oparciu o wzięte z sufitu nierealne założenia sprzedaży etykiet. Do których brak części do produkcji. Dzisiaj mamy ruch w stronę realnej wartości - groszowej.
Pewnie, że tak. Pamiętam jak nagony wtedy cytowały boginię, że dla niej to nawet za niska wycena, że to jest 2 miliardy warte! WAŁ. Jak ona chce dopuścić akcje serii E do obrotu, jak nie zaczęła nawet prospektu robić? Przy tak dużej emisji w porównaniu do poprzedniej ilości akcji nie można ot tak sobie wyemitować prawie 100 baniek akcji i wpuścić na giełdę. Śmierdziało od dawna, niektórzy zmądrzeli i wyszli na stracie, wierzący stracą kasę, bo to się już nie podniesie. Nie wiem jeszcze jak, ale w Saule Tech notowanym na giełdzie już niedługo (6-12 miesięcy) nie będzie lub prawie w ogóle nie będzie udziałów właściwego Saule. Tak obstawiam. Ludzie zostaną z wydmuszką w kieszeni, nic nie wartą, chyba że Big J albo inny guru spróbuje wsadzić tu coś innego. Ale zanim wywali stąd Sraule, to miną lata.
Gdyby ten biznes jakoś chodził, byłyby szanse na sprzedaż etykiet to by się te wałki z wycenami dało zamieść pod dywan. Mam na myśli najpierw wypompowanie pustego Blumeranga na 135 mln zł, a potem Saule na 700 mln zł (kwoty z pamięci) i ubranie w ten pasztet założycieli Saule którzy jak widać słabo się orientują w tematyce giełdowej - i dali się wyrolować cwaniaczkom.
Tak samo jak mogą się czuć wyrolowani ubrani przez naganiaczy w akcje po cenach abstrakcyjnych.
Ale jak już teraz widać brak sprzedaży etykiet, brak części do etykiet, brak kasy na produkcję, pusto w kasie, wiszą pozwy, a na dodatek konkurencja dużych światowych producentów nie śpi to i tak trzeba przyznać że rynek wycenia spółkę bardzo przychylnie i optymistycznie. Tylko nie wiadomo na jakiej podstawie, bo trudno wskazać jakieś pozytywy.
Wał to już się zaczął, gdy do Saule Technologies NIE przeniesiono 15% Saule S.A., czyli prawdopodobnie w tam zostały wartościowe aktywa spółki (patenty, unikalne opracowania itp.). Resztę, czyli wydmuszkę wprowadzono na NC. Po co jak zwykle dla pieniędzy. Bogini i jej pierwsi wspólnicy spółkę mieli ZA DARMO (publiczne dotacje), a spółka nie w zasadzie żadnych trwałych aktywów rzeczowych, które mogłyby służyć rozwojowi spółki, więc próbuje sprzedawać się iluzje typu astronomiczna wycena spółki, opowieści o milionach cenówqek, milionach mkw. dachów i elewacji do pokrycia, o nieograniczonych możliwościach perowskitów i o Toshibie, która nie chce kupić licencji od Saule, które są wystawione na sprzedaż na oficjalnej stronie spółki, o fabrykach etc.