Nie wiem, czy wracają, ale prawie w co 2 bloku (nowym) są, powstają pralnie chemiczne. Ludzie korzystają coraz częściej, wygodniej, taniej, szybciej. To potrwa pewnie jeszcze z 10 lat, ale pralki w domu przestaną być potrzebne. Zajmują miejsce, zuzycie wody, prądu kosztuje coraz drożej. Spotkałem się wielokrotnie, że w nowych mieszkaniach (apartamentach) np. w kuchni stoi malutka lodóweczka, stolik, 2 krzesła i TYLKO czajnik elektr. na kawę przed pracą. I nie wynika to z braku kasy, to są bogaci ludzie jak na mieszkańców Polski (hybryda za gotówkę, mąż i żona każdy ma swój sam.). Zgoda, wiek 25- 45 lat, ludzie młodzi, pełni energii, pewni siebie.
Każdy jest inny. Ja mam w domu nową kuchnię gazową, spore blaty kuchenne na zamówienie i dużą lodówkę bo lubię gotować np. kaczkę czy inną pieczeń. Minimalizm do mnie nie przemawia. Telewizor nie ma nawet połączonej anteny naziemnej bo służy tylko do streamingu online i yt. Za to mam kolumny podlogowe i spory wzmak yamahy bo nie wyobrażam sobie życia bez dobrego brzmienia. A nie jestem bogolem bo mam za gotówkę skromnego leona 1,4 7letniego bo mam wszędzie blisko i jakieś drogi wóz mi niepotrzebny.. Ale kuchnia z dwoma krzesłami.. nie dla mnie