Z tym 115 tys. sprzedanymi egzamplarzami się zgodzę (tyle wychodzi z liczby komentarzy na Steam). Ale z tym, że Madmind zarobił do tej pory na Succubusie - 1 mln zł, niestety zgodzić się nie mogę. Przez większość grudnia gra chodziła w promocji, stąd średnia, globalna cena sprzedaży to było pewnie koło 65 złotych. Od tej kwoty masz: prowizję dla Steam, VAT oraz podatek dochodowy (wcześniej, zanim gra nie była "na zero" można było te dwie ostatnie pozycje pominąć, teraz już niestety nie). Niech ktoś mnie poprawi, ale pewnie jest też prowizja dla dostawcy silnika gry. Dlatego stawiam, że teraz z każdego egzemplarza Succubusa, studio ma jakieś 30-35 złotych (to i tak ponad 2-razy więcej niż np. w przypadku Gas Station Simulator).
Wspominałem już wcześniej, że wynikowo 4q21 będzie rekordowy pod względem przychodów (prawdopodobnie > 5 mln zł), ale zysk netto będzie raczej niewielki (jeśli spółka "zdejmie" z bilansu wszystkie zapasy, to pewnie będzie to kilkaset tysięcy złotych, na pewno mniej niż milion). Znacznie lepszy zapowiada się przyszły kwartał (1q22). Tutaj spodziewałbym się nawet 2 mln zł na plusie (choć mamy dużo niewiadomych -> głównie, to kiedy dokładnie wyjdzie Succubus na konsole).
To wszystko nie zmienia faktu, że Madmind to w mojej opinii jeden z najbardziej perspektywicznych i najniżej wycenionych deweloperów na GPW (według tego co szacuję, wskaźnik ceny do 12-miesięcznych zysków to mocno poniżej 10). A mówimy tylko o najbliższym roku, bez uwzględniania premier nowych gier.