Po za tym zapytanie do TSUE w sprawie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, Sąd musi rozstrzygnąć między innymi czy jak nie ma umowy to korzystający nie powinien oddać przynajmniej tyle co pożyczył, co może oznaczać np. uwzględnienie inflacji.
To logiczne jak ktoś pożyczył 10 lat temu na 50m2 mieszkanie to przy zerowym zarobku banku dziś powinien oddać równowartość dzisiejszą 50m2 mieszkania
Bank to nie tylko bankierzy, ale i zwykli ludzie którzy w nim trzymają oszczędności. Wątpię żeby TSUE i Sądy postanowiły również karać tych co na lichym oprocentowaniu trzymają oszczędności życia.