On swoją kasę i dzisiątki milionów zarobił i wyprowadził do córeczki i spółeczek w USA. Swojego nie ma nic, mecenas Janusz Piejko (prezes Electroceramics) mu w końcu doradza jak uciekać przed odpowiedzialnością. Sam z Wroclawia uciekł do Warszawy. Oby obaj ze szczoteczkami zameldowali się przed wiezienną bramą prędzej czy później.