Nie ma tego złego. Mógłby zostać gwiazdą w Uwadze lub programie Państwo w Państwie. A główny motyw to madka z bombelkami (oczywiście każdy z innym konkubentem) niepracująca cały życie, którą z mieszkania chce wyrzucić bezduszny właściciel za takie bzdety jak wielotysięczne długi wynikające z braku opłat za wynajem. Dlatego jedno mieszkanie nie wystarczy i należy kupić dwa (jedno zastępcze dla matuli), by dzieciaczki były szczęśliwe, a ty razem z nimi, bo jak wiemy dobro wraca podwójnie.
Tak się składa że kilka lat profesjonalnie zajmowałem się nieruchomosciami, i powiem Ci tak - mieszkanie za 300-400 tyś. da ci 1500-2200 zł miesięcznie. Jeśli jest w turystycznej miejscowości i będziesz wynajmował w sezonie na doby to nawet 3500-4000 średniorocznie może wyjść, ale jest przy tym zabawy. Profesjonalna firma weźmie ok. 20% od najmu sezonowego, jeśli nie chcesz się z tym męczyć. Niby fajna kasa. Ale jak włożysz 400 tyś. w giełdę, dywersyfikując i grając ostrożnie większym pakietem i agresywnie/ryzykownie mniejszym, te 3 - 4 tyś. to możesz mieć w tydzień, na spokojnie. Druga sprawa że ceny mieszkań są wywindowane i jedni mówią że jeszcze urosną, i pewnie tak będzie, ale czy za 10-20 lat nadal będzie tak drogo, gdybyś chciał to mieszkanie sprzedawać, to ciężko powiedzieć. No chyba że już grasz takimi pieniędzmi i chcesz dywersyfikować na stare lata, to spoko.