Ciekawi mnie kto systematycznie próbuje trzymać kursu. W 4kw były duże zlecenia na 4.8, poźniej były zlecenia po 5.2 - 5.4, teraz od kilku tygodni na 6zł ktos wystawia zlecenie na 1000 lub 1300 akcji. W koncu te progi pękają tylko po co ktoś kładzie te batony?
Bez nich, za tydzien bylibysmy na 7zł i ktos mógłby smiało sprzedawać wtedy. Chciałbym poznać tą osobę i porozmawiać przy herbacie o jego strategii inwestycyjnej i podłożu psychologicznym.
Ale tak się robi. Sprzedaje się by zbić kurs dynamicznie a potem się odkupuje gdy inni się plosza ,a potem podstawia się z koszykiem i udaje się że się kupuje żeby inni chcieli podbić cenę i zrobić wzrost. To jest tylko gra tu o nic innego nie chodzi. Spójrzcie na te spółki co rosną po 200%,400%i wiecej czy zarobiły,200%, 400% więcej niż przed rokiem?